Niemedyczne forum zdrowia
18-09-2014, 07:38 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Atak woreczka żółciowego  (Przeczytany 34028 razy)
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« : 07-05-2010, 17:09 »

Mam silne bóle woreczka żółciowego.Pojawiły się kilka dni temu. Miały małe nasilenie. Oprócz No-spy, nie stosowałam niczego (1 tabletka na noc). Niestety dzisiaj, od rana ból był bardzo nasilony, promieniujący do pleców. Wzięłam No-spę, ale ból nie ustąpił a nawet nasilił się. Wzięłam kolejne tabletki (w sumie do teraz 3) i leżałam w łóżku rozgrzewając termoforem stopy bo czułam zimno. Nastąpiła lekka poprawa, (ból zelżał, ale nadal czuję woreczek). Kilka lat temu miałam USG, z którego wynikało, że mam kamicę woreczka żółciowego. Ponieważ nie miałam, do teraz, żadnych dolegliwości z tej strony, ani też w ogóle ze strony przewodu pokarmowego, to zapomniałam o diagnozie. Do dzisiaj, niestety. Proszę o porady, co robić w tej sytuacji. Czy przygotować się na zabieg, jeśli ból będzie narastał? Smutny
Zapisane

Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.033

WWW
« Odpowiedz #1 : 07-05-2010, 19:17 »

Szczerze powiem, że bardzo trudno odpowiedzieć na Twoje pytanie, zwłaszcza, że masz silne bóle. Może jakieś leki rozkurczowe? Jaką dawkę MO piłaś i jakie składniki? Wycięcie woreczka to ostateczność. Jedno pewne, to właśnie Mikstura ruszyła złogi żółciowe z miejsca.

Jak teraz wytrzymujesz?
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« Odpowiedz #2 : 07-05-2010, 19:52 »

Dzisiaj nie piłam MO (jestem na oleju lnianym, dawka standard) Teraz mierzyłam temperaturę - 37st. Ogólnie jestem słaba, ale ból jest lekki. Jeśli trzeba, wytrzymam. Czy coś zażyć więcej oprócz No-spa, jakieś zioła? Straszą mnie,że to niebezpieczne bo może być ropień  i może pęknąć. Jednak, powtarzam, ból nie jest tragiczny.
Zapisane

Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.033

WWW
« Odpowiedz #3 : 07-05-2010, 20:47 »

Właśnie to jest ważne w obserwacji własnego organizmu, żę trzeba wyczuć tę "cienką barierę", kiedy niestety potrzebna jest interwencja konowała, czy też dolegliwości są do okiełznania. Na kilka dni stop z MO, dopiero po ustąpieniu dolegliwości 1/4 dawki i też niekoniecznie codziennie. Możesz też zacząć od jednej kropelki soku z cytryny w Miksturze. Skoro ból nie jest taki, że zwijasz się w kłębek, to obserwuj się bacznie, może nie będzie tak źle. To typowe, że jak coś boli, to reszta rodziny straszy na maksa i namawia na konowała.  

Mam silne bóle woreczka żółciowego.Pojawiły się kilka dni temu.
A napisałaś, że dopiero dziś nie piłaś MO. Moim zdaniem przedobrzyłaś, popędziłaś zanadto organizm.

A co jadasz?

Czy prócz Mikstury coś jeszcze łykałaś, piłaś?


Zajrzyj tutaj http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=3437.0
« Ostatnia zmiana: 07-05-2010, 21:11 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Mariusz_
« Odpowiedz #4 : 07-05-2010, 23:13 »

Kamica? To co się dziwić że teraz takie objawy. Pij więcej wody by sobie nie zablokować kamieniami woreczka.
Zapisane
Zosia_
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 969

« Odpowiedz #5 : 08-05-2010, 01:31 »

Przypomniał mi się glistnik. Pewnie nie zadziała od razu jak magiczna różdżka ale warto sobie zrobić kurację.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #6 : 08-05-2010, 09:25 »

Pij więcej wody by sobie nie zablokować kamieniami woreczka.
Proszę nie pisać byle pisać.
Substancje toksyczne dzielą się na rozpuszczalne w wodzie i rozpuszczalne w tłuszczach, w związku z czym istnieją osobne szlaki ich wydalania. I tak toksyny rozpuszczalne w tłuszczach wydalane są drogą żółciową, a także przez gruczoły śluzowe śluzówki i gruczoły łojowe skóry, natomiast głównym szlakiem wydalniczym toksyn rozpuszczalnych w wodzie jest układ moczowy, gruczoły surowicze śluzówki i gruczoły potowe skóry, a także łzy.

Napisz Klaro, jak sytuacja.
« Ostatnia zmiana: 08-05-2010, 09:59 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Mariusz_
« Odpowiedz #7 : 08-05-2010, 09:30 »

Tak, glistnik też jest na kamicę. Cytryna ma taką fajną zdolność rozruszania kamieni (nie wszystkich). Olej powoduje aktywizację wydzielania żółci. Może zmniejsz troszkę olej w MO na jakiś czas.

Cytat
Proszę nie pisać byle pisać.

Mam w posiadaniu pewne poważne opracowania na ten temat...
Zapisane
Slawekgo
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 03-04-2009
Wiedza:
Skąd: Poznań
Wiadomości: 338

« Odpowiedz #8 : 08-05-2010, 10:05 »

Cytat
Dzisiaj nie piłam MO (jestem na oleju lnianym, dawka standard) Teraz mierzyłam temperaturę - 37st. Ogólnie jestem słaba, ale ból jest lekki.

Ból podczas ataku kamicy pojawia się wówczas, gdy kamień znajdzie się w przewodzie żółciowym. W Twoim przypadku Klaro może to być kamień, który poprzez stosowanie MO zmniejszył swoją średnicę na tyle, że możliwe było jego przemieszczenie z woreczka do przewodu żółciowego, którym z kolei zmierza on do opuszczenia Twojego przewodu pokarmowego. Tutaj należy zadbać o właściwe natłuszczenie tegoż przewodu by umożliwić kamieniowi wędrówkę ku ujściu przewodu żółciowego. Moim zdaniem nie powinnaś obecnie przerywać stosowania mikstury. Jeśli założyć, że objawy, które odczuwasz to rzeczywiście kamica to przerwanie stosowania MO w niczym nie ulży a olej i cytryna są teraz jak najbardziej pożądane w oddziaływaniu na sam kamień i miejsce, w którym się znalazł. Nie można mylić tych objawów z klasycznymi związanymi z procesem uszczelniania przewodu pokarmowego i wyzwalaniem tym samym zróżnicowanych procesów samonaprawy organizmu powodowanych aktywacją systemu odpornościowego. Wtedy rzeczywiście odstawienie MO może złagodzić intensywność procesu i jest pożądane z powodu nieprzeciążania organizmu uwalnianiem toksyn.
« Ostatnia zmiana: 08-05-2010, 10:12 wysłane przez Slawekgo » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #9 : 08-05-2010, 10:29 »

Mam w posiadaniu pewne poważne opracowania na ten temat...
Wszyscy znamy bardzo poważne opracowania na temat kamicy, w których zaleca się ryż i dietę beztłuszczową, a najchętniej wysyła się zdrowych ludzi na okaleczenie, więc co do bardzo poważnych "autorytetów" to mamy duży dystans. Pochopne wycinanie woreczka to jest największe niebezpieczeństwo kontaktu z lekarzami, dlatego warto znaleźć mądrego lekarza, który wie, co robić, żeby nie zaszkodzić.

Mnie interesowałoby, co działo się przed atakiem w Twojej, Klaro, diecie co mogło bezpośrednio doprowadzić do tego ataku. Czasami potrzebna jest farmakologia aby uśpić nagłe zapalenie, a dopiero potem wprowadzać stopniowo dietę bogatą w tłuszcz. Tuż po ataku nie powinno się na przykład jeść żółtek, które bardzo pobudzają pracę woreczka. Żeby jednak coś doradzić, trzeba dokładnie wiedzieć, jak to przebiegało. Mam nadzieję, że skoro Klara nie pisze, to bóle się uspokoiły. Jeżeli tak, to należy zacząć od jedzenia białkowego i stopniowo wprowadzić zrównoważoną dietę bogatą w tłuszcz i całe jaja.

Sławku, Twój wywód jak zwykle jest logiczny, ale właśnie trochę za mało wiemy na temat okoliczności poprzedzających wystąpienie bólu. Znam wiele przypadków, gdy do ataku doprowadziła restrykcyjna dieta albo różne kuracje. Klara jednak jest mądra i doświadczona, więc to chyba coś innego.
« Ostatnia zmiana: 08-05-2010, 10:40 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Mariusz_
« Odpowiedz #10 : 08-05-2010, 11:37 »

Miałem na myśli specjalistów nie od usuwania narządów. Są naturopaci, lekarze na świecie, którzy zajmują się np.  problemem kamieni w woreczku. Nie chcą nikomu usuwać woreczka, nie zalecają nikomu ryżu ani diety beztłuszczowej ani nie okaleczają.
Co więcej często używali nawet sami na sobie mieszanki oleju z cytryną albo "samej" wody...
Tysiące osób robiło praktykowało tak samo jak tutaj na forum praktykowane jest MO i jest wiele pytań  i nowych doświadczeń.
I praktyczne wnioski były takie iż duży wpływ w takich przypadkach ma także nawodnienie organizmu.
Chorzy ludzie, praktycznie żaden nie ma odpowiednio nawodnionego organizmu i między innymi też jest to przyczyną tworzenia się kamieni. Za dużo aspektów wchodzi w grę.
Mieli przypadki iż podczas oczyszczania kamień potrafił niektórym zatorować na poważnie drogi żółciowe. Odkąd wprowadzili do praktyki odpowiednie nawodnienie organizmu, nigdy taka sytuacja nie miała miejsca.
To tyle co wyczytałem kiedyś z mądrych książek.

Aczkolwiek kamienie jest to bardzo ciekawy temat.
Może ktoś wie co zrobić z nerką (kamica), która funkcjonuje w 20%?
Odpowiedź: Owszem, wiemy - zastosować prozdrowotne metody pozbycia się toksemii. O ile miąższ nie jest zniszczony, organ podejmie pracę.

« Ostatnia zmiana: 02-01-2012, 04:29 wysłane przez Heniek » Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« Odpowiedz #11 : 08-05-2010, 13:01 »

Bardzo się wzruszyłam, kiedy dzisiaj zobaczyłam tyle troski i dobrych rad od Was.Dziękuję Wszystkim.

Opiszę jak sytuacja rozwijała się od wczoraj. Po No-spie ból woreczka ustąpił a zaczął się silny rozpierający ból w okolicy tzw "dołka". Pomyślałam, że to żołądek. Ból silnie promieniował do pleców. Lekkie mdłości, jadłowstręt, nadwrażliwość na zapachy. Puste odbijania przynoszące chwilową ulgę. Silne osłabienie i zawroty głowy. Ponieważ teraz bolał mnie żołądek, tak sądzę, zrobiłam i wypiłam 1/2 szklanki kleiku z siemienia lnianego. Po ok. 30 minutach ból zaczął ustępować. Brzuch jednak nadal był wzdęty.Stopy, dłonie i nos lodowate.  Wieczorem nastraszono mnie, po raz kolejny, że to może być od serca. Zmierzyłam ciśnienie - 200/100 tętno 90. Pojechałam do ambulatorium Oddziału Ratunkowego. Zrobiono mi EKG. Wynik w normie. Dostałam Captopril pod język, (szok u medyków, bo chciałam wiedzieć co mi podają). Badanie brzucha - żadnych bólów.Ciśnienie wysokie 200/100, po Captoprilu spadło - 180/100. Kazano mi wziąć w domu coś na uspokojenie- mówię, że nie mam żadnych leków w domu, bo ich nie uznaję - kolejny bulwers biggrin. Podano mi więc  drinka medycznego - jakaś ciemna, kwaśna tinctura. Już  w drodze do domu dopadł mnie znowu ból w dołku i z każdą chwilą narastał , ewidentnie po drinku.  Znowu siemię,  i No-spa. Usnęłam. O 2 obudził mnie łomot serca. Ciśnienie - 200/100, tętno 98. Captopril pod język. Obudziłam się o 9 i ciśnienie 140/90, tętno 76. Ból w dołku lekki, zanikający.Woreczek - żadnych objawów. Osłabienie. Nadal jadłowstręt. Nadwrażliwość na zapachy.
Mikstura odstawiona (odczuwam niechęć). Piję trochę wody i kleik z siemienia, małymi łykami.
Leżę i czekam na siły do życia, bo chęci mam biggrin.
« Ostatnia zmiana: 08-05-2010, 13:03 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Lucy
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-12-2006
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 297

« Odpowiedz #12 : 09-05-2010, 10:58 »

Klaro,
nawet nie myśl o usunięciu woreczka. Mam przykład usunięcia woreczka żółciowego u przyjaciółki, która po "zabiegu" czuje się gorzej niż przed.
Dobrym preparatem na rozpuszczenie kamieni jest nalewka z mniszka lekarskiego.Należy ją pić 3x dziennie po 1 łyżce stołowej po posiłku, przez 20 dni, a następnie 10 dni przerwy. Trzeba przeprowadzić 3 takie sesje.
Nalewkę można zrobić samodzielnie, lub kupić gotową. Polecam sok z mniszka firmy Dermesa - szczegóły: www.sklep.kuzdrowiu.pl
« Ostatnia zmiana: 09-05-2010, 11:00 wysłane przez Lucy » Zapisane

Wyimaginowane dolegliwości są nieuleczalne.
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.033

WWW
« Odpowiedz #13 : 09-05-2010, 12:23 »

Tutaj należy zadbać o właściwe natłuszczenie tegoż przewodu by umożliwić kamieniowi wędrówkę ku ujściu przewodu żółciowego. Moim zdaniem nie powinnaś obecnie przerywać stosowania mikstury. Jeśli założyć, że objawy, które odczuwasz to rzeczywiście kamica to przerwanie stosowania MO w niczym nie ulży a olej i cytryna są teraz jak najbardziej pożądane w oddziaływaniu na sam kamień i miejsce, w którym się znalazł. Nie można mylić tych objawów z klasycznymi związanymi z procesem uszczelniania przewodu pokarmowego i wyzwalaniem tym samym zróżnicowanych procesów samonaprawy organizmu powodowanych aktywacją systemu odpornościowego. Wtedy rzeczywiście odstawienie MO może złagodzić intensywność procesu i jest pożądane z powodu nieprzeciążania organizmu uwalnianiem toksyn.
Przyznam szczerze, że do mnie przemawia to natłuszczanie przewodu, o którym piszesz. Zastanawiam się jednak, co wtedy, kiedy jest kilka kamieni i zakładając że jeden przejdzie, drugi może być za duży. Ponadto Mikstura działa w wielu miejscach, nie tylko na przewody żółciowe, jest też przewód trzustkowy i mogą być kamienie trzustkowe, a objawy mogą przypominać atak woreczka żółciowego. Są też toksyny we krwi, które trzeba zutylizować przez wątrobę, nerki. Rozsądek podpowiada, że należy zaprzestać picia MO, bo co wtedy? Nagły atak? Zablokowanie możliwości wydalania? A to już niedobrze i to stało się u Klary. Lepiej jeść tłusto, ale mniej (sprawdzać, jaka będzie reakcja) i w ten sposób natłuszczać przewody. Mikstura może chwilę poczekać i tragedii nie będzie. Po jakimś czasie olej z sokiem z cytryny będzie dalej robił swoje.

Po No-spie ból woreczka ustąpił a zaczął się silny rozpierający ból w okolicy tzw "dołka". Pomyślałam, że to żołądek. Ból silnie promieniował do pleców. Lekkie mdłości, jadłowstręt, nadwrażliwość na zapachy. Puste odbijania przynoszące chwilową ulgę. Silne osłabienie i zawroty głowy.
Zatkany przewód żółciowy cofa żółć do trzustki i może spowodować jej uszkodzenie, tak więc przy zatkanych przewodach woreczka żółciowego często dochodzi do zapalenia trzustki. U Ciebie wskazuje też na to wzdęty brzuch. To oczywiście tylko takie gdybanie. Ale teraz jeszcze pytanie, czy to jest woreczek żółciowy, trzustka? Może to być zupełnie coś innego. Napisz, na czym polegało to badanie brzucha.

Mikstura odstawiona (odczuwam niechęć).
Klaro, Mikstura tylko pokazała stan Twojego organizmu.

To wysokie ciśnienie u Ciebie pokazuje złą pracę nerek. Podsumowując, to własnie Mikstura spowodowała kaskadę objawów, spektakularnych co prawda, prozdrowotnych, jak najbardziej pożądanych. Pójście do konowała, w Twoim wypadku, uleganie naciskom z ich strony, czy ze strony rodziny, znajomych, może spowodować katastrofalne skutki dla Twojego przyszłego życia. No bo co, kalectwo po operacji? Skoro tyle czasu dajesz sobie radę sama i jeszcze działa No-spa, to dzielnie to przejdziesz. Będzie dobrze, zobaczysz.

Wszyscy bardzo interesujemy się Twoim stanem zdrowienia.


« Ostatnia zmiana: 09-05-2010, 14:15 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« Odpowiedz #14 : 09-05-2010, 16:13 »

Mnie interesowałoby, co działo się przed atakiem w Twojej, Klaro, diecie co mogło bezpośrednio doprowadzić do tego ataku.

Przed atakiem stosowałam tylko MO, KB i staram się jeść pro zdrowotnie. Nie stosowałam żadnych innych metod ani kuracji.
Jeśli chodzi o leki to przed wdrożeniem MO brałam: Prestarium 5mg - na nadciśnienie i Metformax- z powodu wysokiego cukru we krwi. Metformax odstawiłam przed rozpoczęciem MO, gdyż nie tylko nie poprawiał cukrów, ale poziom podnosił. Po odstawieniu i zastosowaniu MO, diety  z wykluczeniem słodyczy, glutenu. Poziom cukru przestał rosnąć a ostatnio zaczął opadać. Prestarium wyłączyłam gdyż od 3 miesięcy miałam stabilne ciśnienie i dobrze się czułam.
Odżywianie. Przeszłam I etap DP w początkach kuracji (jednak czasem zgrzeszyłam owocami ). Po I etapie  DP, jem:
Śniadanie: jajecznica z 4 jaj, na sklarowanym maśle z targu lub własnej roboty, często ze szczypiorkiem lub 1 łyżką zmielonego ostropestu. Ostatnio częściej 4 jaja na miękko. Kawa ziarnista, świeżo mielona, z mlekiem i płaską łyżeczką cukru. Między 10 a 11 KB (ostropest, siemię,słonecznik, pestki dyni) z 1/2 miękkiego avocado. Jak braknie avocado lub jest niezbyt miękkie to dodaję owoce: banan, kiwi,granat, ananas. maliny mrożone.  W godzinach 13-14 mięso ( wieprzowina,cielęcina, indyk - na smalcu i duszone),  dużo surówki (seler,pory, marchew, buraczki, czarna rzepa - wszystko raczej w śmietanie)
Po południu, nie jest najlepiej: owoce na maxa (jabłka, kiwi, banan, marchew - co jest w domu). Ciągle podjadam : salceson z indyka, plastry szynki, czasem kiełbasę typu wiejska). Hitem jadłospisu w ostatnim okresie (2 miesiące), są śledzie. Przygotowuję je sama z płatów śledziowych wg przepisów z tego forum . Wszystko w śmietanie. Dzień bez śledzia jest dniem straconym biggrin
Piję: oprócz kawy, wodę (czasem woda Jana, jak jest w sklepie). Kiedy odczuwam zimno, to lekką herbatę na gorąco.

Machos, przemawia do mnie Twoja ostatnia interpretacja:
Ponadto Mikstura działa w wielu miejscach, nie tylko na przewody żółciowe, jest też przewód trzustkowy i mogą być kamienie trzustkowe, a objawy mogą przypominać atak woreczka żółciowego. Są też toksyny we krwi, które trzeba zutylizować przez wątrobę, nerki.
Badanie brzucha było wykonane poprzez obmacywanie brzucha.

Stan obecny: ból lekki w dołku. Po stronie woreczka nic nie boli. Osłabienie. Ból głowy. Po zastosowaniu Vegantalgin H bóle ustąpiły.
Wczoraj wieczorem ustąpił jadłowstręt i mdłości. Zjadłam miseczkę kaszy gryczanej, (jałowej). Ponieważ miałam wielką ochotę na kompot żurawinowy, ugotowałam  z mrożonych żurawin, bez cukru. Wypiłam szklankę gorącego i zjadłam 1 łyżkę owoców z kompotu. Niestety wkrótce silny ból w dołku, promieniujący do pleców. Musiałam wziąć Vegantalgin.
Dzisiaj : kleik z siemienia, woda, miseczka kaszy gryczanej, 2 kromki czerstwego chleba, wysuszone w opiekaczu
(wielka ochota na sucharka), szklanka kompotu z rabarbaru (słodkiego). Ogólnie jest lepiej.
Odstawię na kilka dni MO (z wielkim żalem, bo świetnie się po nim czułam do tej pory). Poczekam na wyciszenie objawów i wrócę do MO z powrotem.
Cztery miesiące z metodą Biosłone to był dla mnie bardzo dobry czas (opiszę to po 6 miesiącach kuracji), dlatego trochę jestem zmartwiona tym, że muszę odstawić MO. Pocieszam się, że to tylko oczyszczanie przybrało nagle zbyt gwałtowny przebieg.
« Ostatnia zmiana: 09-05-2010, 16:49 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 9.207

WWW
« Odpowiedz #15 : 09-05-2010, 17:11 »

Wielokrotnie zwaracałem juz na to uwagę, że równie ważne, jak stosowanie MO jest robienie przerw w razie pojawienia się dolegliwości. My mamy tylko umozliwić organizmowi samonaprawę, bez poganiania go do zdrowienia, bo to nic nie daje - szybciej i tak nie wyzdrowiejemy, jedynie niepotrzebnie nacierpimy się.
Zapisane

Kto nie wie nic... musi wierzyć we wszystko!
Grazyna
« Odpowiedz #16 : 09-05-2010, 20:00 »

Klaro, miksturę stosujesz jeszcze dość krótko, 4 miesiące. Toksyny ruszyły, a Ty dokładasz sobie zbyt dużo soli (codziennie śledzie), jak na osobę, która niedawno odstawiła leki na nadciśnienie. Może to utrudniać wydalanie toksyn, gdyż organizm zatrzymuje wodę. Poza tym na brak apetytu nie narzekasz. 4 jajka na śniadanie, niedługo potem pożywny koktajl, wczesnym popołudniem obiad i dalej podjadanie. Musisz mieć spore niedobory, że tak Ci dopisuje chęć na wszystko. Nie zdziwiłabym się, gdyby przyczyną Twoich ostatnich kłopotów były wyłącznie zaburzenia krążenia od zbyt wielkiej ilości krążących toksyn. Wdrażając po przerwie miksturę nie zaniedbuj powolnego zwiększania dawki.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« Odpowiedz #17 : 15-05-2010, 19:00 »

W niedzielę, poniedziałek, wtorek ból  w nadbrzuszu, promieniujący do pleców, był naprawdę silny, ogromne osłabienie, wielka drażliwość.  Zarówno sucharek jak i 1/2 szklanki wody potęgowały ból tak że nawet tabletki (No-spa) nie pomagały. We Wtorek zrobiłam USG. Okazało się, że kamieni żółciowych u mnie nie ma, za to jest tzw przyścienne błotko żółciowe w pęcherzyku. W związku z tym trzustka podrażniona, jak i całe drogi żółciowe. Wątroba  w absolutnej normie, (2 lata temu miałam w USG wątrobę o cechach stłuszczenia). To mnie uspokoiło, bo bałam się że to trzustka mi siadła (zapalenie). Tak więc oczyszczanie.
Jak pisał Mistrz - po trzech, czterech miesiącach rozpoczyna się proces zanikania kamieni pęcherzyka żółciowego i nerek.
 Jednak we środę nadal bóle, nawet po wodzie. Przez przypadek koleżanka przypomniała sobie, że miała w młodości podobne problemy i nawet zasięgała z tego powodu rady u księdza terapeuty.
Ten zlecił dietę: przez 3 dni - tylko kleik kukurydziany na wodzie. herbatka z rumianku i woda. Już we czwartek, po takim jedzeniu, żadnych bólów, chociaż osłabienie nadal potężne. Dużo leżenia w łóżku. Piątek nadal dobrze. Dzisiaj rano wstałam i co widzę? - mam siły do życia biggrin Rano zjadłam jajko na parze (wg diety księdza), nadal kleik kukurydziany, dużo wody w małych porcjach. Jutro kawałeczek ugotowanego indyka, i tak codziennie coś wprowadzać powoli do diety.
Czuję się dobrze, nie jestem słaba (wypucowałam dziś cały dom). Myślę, że w poniedziałek wrócę do MO (po małej łyżeczce składników) a we wtorek do KB. biggrin
Zapisane

Slawekgo
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 03-04-2009
Wiedza:
Skąd: Poznań
Wiadomości: 338

« Odpowiedz #18 : 19-05-2010, 12:52 »

Dziękujemy Ci Klaro za relację. Cieszę się, że przetrwałaś ten trudny moment w zdrowieniu organizmu. Widać dawne kamienie zamieniły się już w "błotko". Teraz zapewne zostanie ono usunięte i będziesz cieszyć się "czystym" woreczkiem żółciowym, który na powrót będzie mógł pełnić swą funkcję w organizmie nieobciążony zbędnym balastem.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.267

« Odpowiedz #19 : 05-09-2012, 17:07 »

Po zmianie oleju w MO na lniany (dwa tygodnie temu), zaczęłam się źle czuć - osłabienie, zawroty głowy, trudności z koncentracją, ciężka głowa.  Od ubiegłej soboty odstawiłam więc MO (tak czułam, że muszę). Tymczasem samopoczucie było coraz gorsze (osłabienie, zawroty głowy). Wczoraj pojechałam rano pozałatwiać swoje sprawy a ponieważ nie było prądu to nic nie zjadłam ani nic nie piłam rano. Już w drodze powrotnej byłam tak słaba, że nie mogłam wysiąść z auta. Marzyłam o ciepłej kawie albo chociaż herbacie (silne pragnienie), tymczasem prądu nadal nie było. Wypiłam więc kubek sklepowego zsiadłego mleka. Po pół godziny od tego momentu dostałam tak silnych bólów, że nie mogłam się ruszyć. Ból usytuowany w tym samym miejscu co w opisywanym wyżej przypadku tyle, że potwornie silny. Promieniował do pleców z taką mocą, że nie mogłam nawet oddychać (przy wdechu ból się nasilał). Nie miałam żadnych leków przeciwbólowych w domu i nie miałam siły wstać z kanapy, żeby znaleźć telefon. W końcu dodzwoniłam się do bratanicy, która przyniosła mi No-spę i kubek gorącej herbaty. Jak przyszła to już wyłam z bólu. Zażyłam dwie No-spy, które popiłam gorącą herbatą. W ciągu godziny ból zelżał na tyle, że mogłam wstać z kanapy i przenieść się samodzielnie do łóżka. Ponieważ miałam też silne mdłości to sprowokowałam kilkakrotnie wymioty i dopiero jak pozbyłam się za ostatnim razem dużej ilości kwaśnego płynu to mi ulżyło znacznie. Wieczorem syn przywiózł mi silniejsze tabletki rozkurczowe ale już nie było potrzeby ich brać. Natomiast wzięłam jedną dawkę Cholesolu i to też przyniosło mi ulgę. Spałam dobrze całą noc. Ból, jak dotąd nie powrócił, czuję się dobrze, chociaż trochę jestem słaba.
Cały dzień piłam tylko słaby napar rumianku, zjadłam jedną miseczkę kaszki kukurydzianej na wodzie. Taką
dietę mam zamiar trzymać kilka dni: kukurydza i rumianek, ewentualnie woda. Prze kilka dni (3-5) będę stosować Cholesol (trzy razy dziennie).
Dużo śpię i po każdej drzemce czuję się lepiej.
Acha, oczywiście wypiłam też kawę z cukrem. Nie mogłam sobie odpuścić. Ale ból nie powrócił po kawie. smile
« Ostatnia zmiana: 05-09-2012, 17:10 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!