Niemedyczne forum zdrowia
16-04-2014, 17:58 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Niedoczynność tarczycy i Hashimoto  (Przeczytany 6576 razy)
Vivien
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.04.2011
Wiadomości: 9

« : 26-05-2011, 12:44 »

OD 5 lat mam niedoczynność tarczycy i hashimoto.
Od miesiąca piję miksturę (alocit-oliwa-cytryna) nie wiem dlaczego, ale gdy biorę hormony, to robi mi się jeszcze większa niedoczynność - nasilają się objawy niedoczynności, wyniki też wskazują, jakby mi się pogorszyło. Gdy odstawie hormony (ciągle pijąc miksturę), to wszystko wraca do normy, hormony spadają. Nie mam wtedy objawów niedoczynności, mam dobrą pamięć, koncentrację, nie mam stanów depresyjnych.
Kilka miesięcy temu piłam aloes i też tak było: Po letroxie hormony mi wzrastają, a gdy odstawie je, to mi się trochę normują.
W zasadzie mogłabym odstawić Letrox, ale boje się, że po dłuższym nie braniu tabletek, coś mi się stanie.
A po miksturze bardzo dobrze się czuje, nawet zaczął mi znikać celulit i rozstępy, które pojawiły się, gdy zaczęłam chorować na niedoczynność.

Wydaje mi się że moja choroba tarczycy spowodowana jest przez grzyba. Od prawie 1 miesiąca życia (albo i wcześniej) dostawałam antybiotyki, dużo gentomecyny. Przez resztę życia również jak coś się działo, to dawali bez namysłu antybiotyk i dlatego sądzę, że moje problemy zdrowotne są przez złe leczenie lekarzy.

Ale co z tym hormonem zrobić?
« Ostatnia zmiana: 26-05-2011, 17:32 wysłane przez Apollo » Zapisane
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 840

« Odpowiedz #1 : 26-05-2011, 12:59 »

Ale co z tym hormonem zrobić?

Redukować, odstawiać, kierując się objawami organizmu.

Leki bierze się w razie konieczności, a nie z obowiązku, albo po to by sprawić przyjemność kalekarzowi utwierdzaniem go w przekonaniu, że ma posłusznych pacjentów, ufnych jego najLEPszej wiedzy.
« Ostatnia zmiana: 26-05-2011, 13:27 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10-07-2006
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 625

« Odpowiedz #2 : 26-05-2011, 16:50 »

Vivien, rozumiem, że wyniki tsh, Ft3 i Ft4 wskazują na niedoczynność tarczycy, stąd ten hormon. Jaką jego dawkę bierzerz?
Heniek dobrze Ci radzi "redukować", może jest zbyt duża dla Ciebie Język
« Ostatnia zmiana: 26-05-2011, 17:32 wysłane przez Apollo » Zapisane

Najlepszym lekarstwem, którego nie sposób przedawkować, jest... życzliwość dla drugiego człowieka
Margo
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15 czerwca 2009
Wiadomości: 96

« Odpowiedz #3 : 26-05-2011, 16:56 »

Vivien, odstawić i cieszyć się z zaangażowania organizmu w samodzielne załatwienie sprawy! smile. Ja też mam huśtawki hormonów tarczycy. Jeden lekarz stwierdził, że szykuje się nadczynność, drugi że niedoczynność, a inny, że Hashimoto. Nic nigdy nie brałam, nie biorę, i ufam, że to się samo unormuje. Musisz się też przygotować, że nie będzie cały czas tak różowo na MO. Nie panikuj przy uderzeniach gorąca czy bezsenności. U mnie objawy pojawiają się sporadycznie, ale coraz rzadziej i krócej trwają. Biorąc lekarstwa zaburzy się ten proces zdrowienia. A zakraplasz nos? Dzięki temu może szybciej oczyści się przysadka mózgowa, która właśnie odpowiada za hormony tarczycy. No i ssanie oleju, bo to też wspomoże oczyszczanie tych rejonów.
Zapisane

W jedną drogę szli razem i człowiek, i zdrowie
Vivien
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.04.2011
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #4 : 26-05-2011, 18:19 »

Hormon biorę, bo po wynikach stwierdzono u mnie niedoczynność i Hashimoto. Na początku załamałam się, gdy lekarze powiedzieli mi, że do końca życia będę na tabletkach, później pogodziłam się z tym, a teraz ja już tym lekarzom nie wierzę.
Wydaje mi się, że już doszłam do takiego momentu, w którym trzeba wziąć sprawy we własne ręce i pokazać tym gamoniom, że da się to wyleczyć.

Teraz gdy biorę Letrox robi mi się coś takiego: parę dni biorę Letrox 25, ostatnio, po 3 dniach, występują u mnie objawy niedoczynności, dość silne - wczoraj cały dzień byłam senna, mogłam tylko leżeć w łóżku, gdy się gdzieś ruszyłam, to zaraz było mi gorąco, no i problemy z pamięcią i koncentracją. Gdy przestaję brać Letrox, objawy mijają.
Takie coś wystąpiło u mnie pierwszy raz po piciu aloesu (w sierpniu 2010), potem w lutym 2011 po gorzkniku kanadyjskim, a obecnie po miksturze (pewnie dlatego, że ma aloes). Żeby sprawdzić co się dzieje, robiłam badania w sierpniu i lutym. Wygląda to mniej więcej tak: gdy biorę Letrox, TSH może podnieść się do 4, gdy przestanę brać - spada. Nie jest to oszałamiający spadek, ale widać, że po hormonie mi urosło.

W sierpniu myślałam, że trzeba obniżyć dawkę (wtedy brałam Letrox 75), ale endokrynolog powiedziała, że nie, bo wyniki wskazują na niedoczynność, że trzeba podwyższyć. Jakoś dotarło do niej, że po hormonie mi rośnie, a gdy nie biorę go, to mi spada. Kazała brać Letrox 25 przez 5 dni, a Letrox 50 przez 2 dni. Nic nie wspomniałam o aloesie, bo zaraz byłby krzyk. Przestałam pić aloes, po tym soku miałam też przyśpieszoną przemianę materii, a w każdym razie tak mi się wydawało. Teraz uważam, że ta "przemiana materii" to był jakiś proces oczyszczania, a sam aloes + woda zbyt mocno na mnie podziałały. No i przestałam pić aloes, brałam taką dawkę hormonu, jaką kazała endokrynolog. No i było ok. Zaczęłam interesować się medycyną naturalną. Wpadła mi w ręce broszurka o oleju lnianym, zaczęłam go pić. Piłam ok. 6 łyżek dziennie. Wcześniej czy później piłam też oliwę z oliwek, chyba po tym zaczęły oczyszczać mi się zatoki, bo zaczęła mi schodzić flegma przez nos, gardło. Potem zaczęłam drążyć temat candidy. Doszłam do wniosku, że mój problem może być przez grzyba. Dowiedziałam się, że gorzknik kanadyjski jest naturalnym antybiotykiem, no i zakupiłam go. Po nim zaczęło mi się dziać coś z głową. Nie był to ból, tylko uczucie, jakby mi coś się rozszerzało w głowie albo coś mnie łaskotało, dość nieprzyjemne to było. Poszłam do neurologa, ale pani nic nie stwierdziła. Zrobiłam rezonans magnetyczny (jak byłam mała, miałam uraz, więc lekarz stwierdził, że dobrze by było sprawdzić). W rezonansie wyszło, że mam rozszerzone coś tam, ale powiedziała, że to nic. Ja w internecie wyczytałam, że to mogą być bakterie albo grzyby, pewności nie mam. Zaczęłam opracowywać moją metodę walki z grzybem. Przeczytałam parę artykułów o nim i książkę, i mój plan leczenia wygląda tak: kąpiele w skrzypie polnym (przez 2 miesiące, teraz zrobiłam przerwę) zioła - obecnie przez 6-7 miesięcy biorę koci pazur, później będę brać Pau d arco, probiotyki, selen ze względu na Hashimoto i mikstura.

Co do moich objawów z głową, to uważam, że gorzknik zadział na coś, co mam w głowie (może rzeczywiście mam tam bakterie i grzyby). Uważam także, że podobny objaw_- takie łaskotanie_- miałam, gdy brałam zastrzyki na odporność. Wtedy zastrzyki brałam ze względu na częstomocz, którego nie mogłam się pozbyć w żaden sposób, dopiero zastrzyki pomogły. Najpierw wystąpiło u mnie to łaskotanie, a później była poprawa. I dlatego sądzę, że ten dziwny objaw to dobry znak. Gdy piłam olej lniany też to wystąpiło, ale było łagodniejsze.

A teraz sprawa oczu. Mam astygmatyzm i krótkowzroczność. Zdiagnozowano u mnie to, gdy miałam 7 lat (obecnie mam 25). Gdy piłam sok z aloesu, zaczęła boleć mnie głowa, a bez okularów zaczynałam lepiej widzieć. Poszłam do okulistki i powiedziała, że to nie poprawa, a wręcz jest gorzej, bo z minusów robią mi się plusy. Kazała mi nosić okulary, bo będzie gorzej. A, i powiedziała, że astygmatyzmu nie da się wyleczyć, bo coś tam jest skrzywione.
Obecnie piję miksturę i znowu zaczynam lepiej widzieć, noszę okulary, bo bez nich nie mam super ostrości. Teraz tak sobie myślę, że moja wada wzroku nie musi pochodzić od skrzywienia czegoś tam. Może mam coś zablokowane (jakiś nerw albo coś), co powoduje, że gorzej widzę. Ja od niemowlaka dostawałam antybiotyki i to dużo, więc teoria zagrzybienia nabiera u mnie sensu. A co Wy o tym sądzicie?

Co do tarczycy, tak sobie myślę, że ja mogę mieć niedoczynność i Hashimoto, bo coś mi się zablokowało i mój organizm odczytuje jakbym miała za mało hormonów. Co do Hashimoto, to ja zawsze byłam i jestem nadwrażliwa, więc po prostu ze stresu mogło zrobić mi się zapalenie. To, że mogę mieć coś zablokowane, wydaje mi się na podstawie objawów w głowie.

Gdy zaczęłam chorować na niedoczynność i Hashimoto, wystąpił u mnie częstomocz i nerwica. Wyglądało to, jakby rozleciał mi się układ nerwowy. Dopiero po leku na odporność zaczęło dziać się lepiej. Teraz to moje naturalne leczenie, też dobrze na mnie działa. Może w końcu coś mi pomoże...

Tak wyglądają duże litery: http://www.fabrykafantazji.pl/product_thumb.php?img=images/Szablony/litery/duze_litery.jpg&w=219&h=250 Zaczyna się nimi zdanie, wiesz? A to jest litera "ę": http://blog-medyczny.pl/wp-content/uploads/2011/04/samog%C5%82oska-%C4%99.png - nie ma czegoś takiego jak "sie". Jest "SIĘ". Dobrze Ci radzę to wszystko zapamiętać. // Solan
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 00:07 wysłane przez Solan » Zapisane
Vivien
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.04.2011
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #5 : 26-05-2011, 18:24 »

Zapomniałam napisać, że biorę Letrox 25. Nie wiem czy jest to dobra dawka. Miałam zmniejszoną przez akcję z aloesem. Gdy robiłam badanie, to brałam gorzknik, więc wynik może być fałszywy.
Czy pijąc miksturę, żeby sprawdzić rzeczywistą wartość wyników tsh, ft3, ft4, trzeba zrobić dłuższą przerwę, np. przez 2 tygodnie nie pić i zrobić wynik?

« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 16:19 wysłane przez Apollo » Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10-07-2006
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 625

« Odpowiedz #6 : 26-05-2011, 22:38 »

Vivien, potwornie kombinujesz z tym Twoim zdrowiem. Za dużo tego wszystkiego "dobrego". Oczywiście, że każdy powinien wziąć zdrowie we własne ręce, ale Ty wprowadziłaś jakiś niesamowity chaos. Może trzymaj się jednego: MO, KB, DP I etap. Weź się w garść, wyluzuj i więcej cierpliwości. Wyniki tarczycy możesz zrobić sobie każdego dnia, możesz oczywiście pić MO, to nie przeszkadza, nie musisz ich robić nawet będąc na czczo, jedyne co, to w tym dniu kiedy planujesz zrobić wyniki nie łykaj hormonu do tarczycy - letroxu gdyż taki wynik będzie niewiarygodny.
Zapisane

Najlepszym lekarstwem, którego nie sposób przedawkować, jest... życzliwość dla drugiego człowieka
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 8.450

WWW
« Odpowiedz #7 : 27-05-2011, 11:01 »

Vivien, potwornie kombinujesz z tym Twoim zdrowiem. Za dużo tego wszystkiego "dobrego". Oczywiście, że każdy powinien wziąć zdrowie we własne ręce, ale Ty wprowadziłaś jakiś niesamowity chaos.
Przypadek Vivien jest kolejnym dowodem na to, że kto nie potrafi sklecić jednego zdania bez kilku błędów, ten nie będzie potrafił w sposób zorganizowany i logiczny zająć się swoim zdrowiem: http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=16391.0

Takie osoby jedyne co potrafią, to łapać się na rozmaite porady "zdrowotne" - od lekarza albo z głupawych for skupiających fanów leczenia chorób.
Zapisane

Kto nie wie nic... musi wierzyć we wszystko!
Margo
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15 czerwca 2009
Wiadomości: 96

« Odpowiedz #8 : 27-05-2011, 13:22 »

Vivien, jeśli wyniki badań na hormony tarczycy powodują u ciebie nagłe zmiany decyzji co do postępowania, to powinnaś je sobie odpuścić na co najmniej pół roku, rok, jeśli nie wcale. Sama wiesz, że po dwóch tygodniach nie zobaczysz ustabilizowanych hormonów, zwłaszcza po lekach. A przy oczyszczaniu z kolei może być chwilowe pogorszenie, więc najlepiej nie rób badań przez jakiś czas i wsłuchaj się w swój organizm... Mówisz, że po odstawieniu leków i zażywaniu MO czujesz się lepiej, ale za chwilę sugerujesz się wynikami badań i panikujesz. Zaufaj organizmowi. Ja badania robię bardzo rzadko i tylko dlatego, że lubię popatrzeć, jak bez pomocy medycyny mój organizm sam radzi sobie raz na zawsze z chronicznymi ponoć i nawracającymi według medycyny chorobami, na które ktoś przepisał mi serię antybiotyków. To jest dla mnie piękny dowód na to, że zdrowie wynika niemal wyłącznie z właściwego żywienia się, a zarazem też dowód na nieskuteczność medycyny. Jeśli wyniki badań powodują panikę, należy je sobie odpuścić. Więcej dowiesz się od własnego ciała.
Zapisane

W jedną drogę szli razem i człowiek, i zdrowie
Vivien
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.04.2011
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #9 : 27-05-2011, 14:01 »

Rozumiem Panie EKSPERCIE, że pisząc "głupawych for skupiających fanów leczenia chorób", ma pan na myśli to forum.



Do Margo. Zastanawiam się co zrobić z tymi hormonami. Endokrynolog nastraszyła mnie, że muszę brać hormony i teraz boję się, że jak dłuższy czas nie będę ich brała, to coś się złego stanie. Przez jakiś czas robiłam badania hormonów, bo było to dla mnie dziwne, że raz mam wyżej, a później mi to spada. Chciałam zrozumieć, co jest grane. Po tym maratonie z badaniami już wiem co może sprawiać te wahania. Obawiam się jednego, co już wystąpiło. I dlatego nie bardzo wiem, co mam robić.


Do Helusia. Tak masz rację moje metody leczenia były dość chaotyczne i na początku łapałam się byle czego, bez przemyślenia i byle jak.  Ale teraz stosuje porady, które zawarte są w książce A. Janusa. Tego się trzymam i widać że zaczyna to dawać jakiś efekt.
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 16:21 wysłane przez Apollo » Zapisane
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 840

« Odpowiedz #10 : 27-05-2011, 14:06 »

Takie osoby jedyne co potrafią, to łapać się na rozmaite porady "zdrowotne" - od lekarza albo z głupawych for skupiających fanów leczenia chorób.

Rozumiem Panie EKSPERCIE że pisząc "głupawych for skupiających fanów leczenia chorób" ma pan na myśli to forum.

Nic Pani nie zrozumiała.
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 14:13 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009
Wiedza:
Wiadomości: 2.656

« Odpowiedz #11 : 27-05-2011, 14:19 »

Rozumiem Panie EKSPERCIE że pisząc "głupawych for skupiających fanów leczenia chorób" ma pan na myśli to forum.

Bingo.
Ta myśl wygrywa w konkursie na najgłupszą w miesiącu maju.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi
Kozaczek
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 1.669

« Odpowiedz #12 : 27-05-2011, 17:16 »

Scorupion! Proszę wstrzymać komentarze, bo nie mogę kontynuować czytania postów na forum - dziękuję.
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 17:40 wysłane przez Apollo » Zapisane
Margo
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15 czerwca 2009
Wiadomości: 96

« Odpowiedz #13 : 27-05-2011, 22:08 »

Do Margo. Zastanawiam się co zrobić z tymi hormonami. Endokrynolog nastraszyła mnie, że muszę brać hormony i teraz boję się, że jak dłuższy czas nie będę ich brała, to coś się złego stanie. Przez jakiś czas robiłam badania hormonów, bo było to dla mnie dziwne, że raz mam wyżej, a później mi to spada. Chciałam zrozumieć, co jest grane. Po tym maratonie z badaniami już wiem co może sprawiać te wahania. Obawiam się jednego, co już wystąpiło. I dlatego nie bardzo wiem, co mam robić.

Jesteś teraz między młotem a kowadłem, bo trzeba pójść w jedną albo w drugą stronę. Rozumiem, że się boisz, ale nie możesz iść obiema naraz. Do trzymania się każdej z nich tak naprawdę potrzeba dokładnie tyle samo odwagi, choć wydaje się inaczej. Drodze leczenia medykamentami bardziej ufasz, bo stoi za nią sztab lekarzy, farmaceutów, korporacji, reklam i społecznego przyzwolenia, mimo, że jest bezskuteczna. Wszak skazuje cię na dożywotnie wspomaganie sztucznymi hormonami, prawda? No i co do diagnozy jest trochę wątpliwości... W tej chwili endokrynolog tak naprawdę testuje na tobie leki i weryfikuje wcześniejsze diagnozy.
Drugą drogę wybierasz bez poparcia społecznego, a często wbrew opinii publicznej, co nie dodaje otuchy. Nie obiecuje natychmiastowych rezultatów i nie mami kolorowym drogowskazem - reklamą.
To co cię do niej przyciąga, to możliwość rzeczywistego powrotu do zdrowia... (Nie użyłam słowa "wyleczenia", bo pochodzi od leków i lekarzy, dlatego właśnie to forum nie skupia jego fanów). Nie musiałabyś zażywać sztucznych hormonów do końca życia... Pod tym jednym zyskiem kryje się jednak znacznie więcej. Oczyszczenie organizmu ze złogów toksyn, a więc pozbycie się przyczyny choroby tej i wielu innych, które mogłyby się rozwinąć w przyszłości; uzdrowienie układu pokarmowego, a więc zabezpieczenie się przed napływem kolejnych toksyn i usprawnienie odporności własnej - twojego jedynego najdoskonalszego "lekarza", czy raczej uzdrowiciela; i wreszcie brak ryzyka powikłań ubocznych zażywania leków, znacznie mniejsze koszty finansowe i radość życia. Mało? No tak - odpowiesz - "Ale ja się boję!".
Utarta droga wydaje się łatwiejsza, lecz skazuje cię na wieczne dźwiganie chorób, niczym bagaży przeszłości, tak więc im dalej, tym bardziej jest kręta i wyboista. Naturalne dochodzenie do zdrowia na początku z kolei wydaje się trudniejsze, ale im dalej zajdziesz, tym mniej jest wątpliwości, a więcej bonusów.
Jeśli zdecydujesz się nią iść, bądź rygorystyczna... Pilnuj właściwego odżywiania, pij regularnie MO i KB, unikaj wszelkich lekarstw, zakraplaj nos i ssij olej. Koniecznie odstaw gluten (choroby tarczycy to choroby z autoagresji, które powoduje jego spożywanie, a więc bądź bezlitosna). Jeśli to ci doda odwagi zdecyduj się na razie żyć tak przez trzy miesiące.
Przy takim postępowaniu organizm nie będzie miał powodu do reakcji w postaci przełomu tarczycowego - bo rozumiem, że to jego właśnie  boisz się podejrzewając wbrew opiniom lekarzy, że to może być nadczynność.
To, że hormony się wahają nie jest wcale dziwne. To świadczy o tym, że usiłujesz jednocześnie iść obiema drogami... Próbujesz leczyć się lekarstwami, a jednocześnie organizm usiłuje jeszcze walczyć na własną rękę. To dobrze! Nie tłum jego reakcji. Lekarstwa go ogłupiają, uciszają, doprowadzają do rezygnacji.
Nie polecam korzystania z rad dr Janusa poza samymi wątkami dietetycznymi. Nie przyjmuj żadnych cudownych kocich pazurów i probiotyków, a przynajmniej nie teraz. One cię "wyręczą", a więc też zbałamucą organizm, który ma przecież swój rozum. Im mniej będziesz go poganiać, tym bardziej będzie ci wdzięczny.
« Ostatnia zmiana: 27-05-2011, 22:13 wysłane przez Margo » Zapisane

W jedną drogę szli razem i człowiek, i zdrowie
Vivien
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.04.2011
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #14 : 21-07-2011, 17:04 »

Czy pojawienie się gazów jest objawem oczyszczania się organizmu? Od ponad roku przestrzegam diety i odpowiedniego łączenia produktów. 3 miesiąc piję MO. Od ok. tygodnia mój organizm domaga się dużej ilości wody, piję 4-5 litrów dziennie wody. Oczywiście przez to częściej chodzę do toalety. Teraz pojawiły się gazy, ale nie występują one od rana do wieczora, tylko w czasie popołudniowym. Wygląda na to, że mój organizm zaczął pozbywać się toksyn: przez mocz, przez gazy i zatoki. Przeczytałam w książce dra Janusa, że organizm produkuje gazy, aby w ten sposób pozbyć się toksyn, a gdy wstrzymuje się bąki, to te toksyny rozchodzą się na cały organizm i przez to skóra może mieć nieprzyjemny zapach. Ale gazy mogą być też objawem gnicia. I teraz nie wiem, czy może mi gnić grzyb w jelitach?
« Ostatnia zmiana: 23-07-2011, 12:25 wysłane przez Solan » Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10-07-2006
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 625

« Odpowiedz #15 : 21-07-2011, 22:03 »

Dlaczego piszecie pod konkretnymi tytułami wątku zupełnie nie na temat. Czy naprawdę jest to za trudne dla tak wielu? Nie jest to oczywiście jedyny taki wątek. Język
« Ostatnia zmiana: 26-07-2011, 18:35 wysłane przez Apollo » Zapisane

Najlepszym lekarstwem, którego nie sposób przedawkować, jest... życzliwość dla drugiego człowieka
Kasia.p
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: od ok 4 lat.
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 1

« Odpowiedz #16 : 21-02-2012, 18:34 »

Vivien, Czy badałaś hormony tarczycy czyli FT3 i FT4 (a nie tylko TSH, który nie jest hormonem tarczycy a przysadki mózgowej) oraz czy robiłaś USG tarczycy, a także przeciwciała tarczycowe a-TG, a-TPO? Na podstawie tych badań stwierdza sie niedoczynność tarczycy i hashimoto.
Napisz konkretnie czy robiłas te badania i jakie były wyniki, żeby zacząć jakikolwiek sensowny dialog na temat tarczycy w Twoim przypadku. Sam pan Słonecki gdzieś pisał, że w przypadku tarczycy nieraz trzeba stosować lek na niedoczynność i od tego nie uciekniemy. Oczywiście mówię o zaawansowanej formie niedoczynności, dlatego przedstaw swoje wyniki.
« Ostatnia zmiana: 21-02-2012, 18:35 wysłane przez Kasia.p » Zapisane
Przekaż 1% podatku Fundacji Biosłone. W formularzu PIT w polu KRS wpisz nr 0000245554, zaś w polu cel szczegółowy wpisz Fundacja Biosłone. Więcej informacji: www.bioslone.pl/PIT-37
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!