Niemedyczne forum zdrowia
25-04-2014, 05:59 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Stawy biodrowe  (Przeczytany 10411 razy)
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« : 11-07-2011, 18:25 »

Problemy z biodrami mam od urodzenia. Zawsze odczuwałam dysfunkcję podczas wykonywania ćwiczeń w szkole. Od dawna ortopedzi kierowali mnie na operację - endoprotezę. Nie chcąc jej się poddać, poszukiwałam innych metod. Od kilku lat piję MO, odstawiłam gluten, jem zgodnie z ZZO. Od trzech tygodni stan mojego biodra zdecydowanie się pogorszył. Nie odczuwam bólu w spoczynku, jednak chodzenie sprawia prawdziwy problem. Tak naprawdę to chodzić w tej chwili nie potrafię. Kuśtykam, a obciążone tym kolano odmawia posłuszeństwa. Być może uruchomiły się jakieś procesy usuwające toksyny. Od momentu picia MO nie miałam żadnych objawów, tylko zastanawiam się, dlaczego ból odczuwam wyłącznie podczas drobnego nawet ruchu. Na starych zdjęciach nie mam już żadnej przestrzeni między kośćmi. Proszę o poradę. Mistrz pisał, że w chorobie postępujemy inaczej niż w zdrowiu, może znacie jakieś sposoby na uruchomienie się, bo jak na razie czarno to widzę crybaby.
Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 35
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #1 : 11-07-2011, 18:37 »

Bunia, a może Ty masz problem ze stawem biodrowym? Moja mama ma też problem ze stawami kolanowymi, biodrowymi. Jej na te bóle pomagają zupy na wywarze kolagenowym. Kupuje kilka nóżek wieprzowych, gotuje je, a na wywarze robi zupkę, np. kalafiorową, naprawdę jest pyszna. U nas w domu taka zupka jest przynajmniej raz w tygodniu. Czasem mama robi też galaretkę wieprzową i zjada ją, np. na śniadanie. Dodam tylko, że jak była jeszcze pacjentem, to lekarze mówili jej, że będzie na lekach do końca życia, ona chodzić nie mogła wszystkie stawy ją bolały, a teraz nic ją nie boli, ma dużo energii, potrafi cały dzień spędzić na nogach, teraz naprawdę cieszy się życiem.
« Ostatnia zmiana: 11-07-2011, 18:54 wysłane przez Solan » Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #2 : 11-07-2011, 19:03 »

Anetak78, oczywiście, że ze stawem biodrowym, kolano siada, że tak powiem, przy okazji. Z podpowiedzi odnośnie zupek skorzystam, dzięki.
Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 35
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #3 : 12-07-2011, 08:55 »

Bunia, ale ze mnie gapa, przecież tytuł postu nosi nazwę, że to stawy biodrowe. Postaraj się na początku jeść ten kolagen codziennie a szybko zobaczysz efekty, a potem raz w tygodniu profilaktycznie. Moją mamę stawy zaatakowały jak miała 37 lat, ona chodzić nie mogła, była wrakiem człowieka a teraz wygląda kwitnąco i nic ją nie boli. Jak Ci bardzo dokucza ten ból, to odstaw na jakiś czas MO.
« Ostatnia zmiana: 12-07-2011, 11:31 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #4 : 12-07-2011, 18:37 »

Anetak78, podnosisz mnie na duchu i dodajesz wiary. Po ostatniej wizycie u ortopedy byłam na dnie rozpaczy (myślenie pacjenckie jeszcze widać nie daje za wygraną), bo już kierowal mnie na operację i to w trybie natychmiastowym. Nóżki zakupione, jutro je "rozklejam". O efektach napiszę. 
Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 35
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #5 : 12-07-2011, 21:54 »

Bunia lekarze to umieją człowieka pocieszyć, oni by tylko kroili, wycinali i wymieniali a nie wiedzą albo nie chcą powiedzieć jak należy się żywić aby być zdrowym. Ja też myślałam, że jak mi coś dolega to mam iść do lekarza a on przepisze cudowny środek. Ale zrozumiałam, choć może trochę późno, że ta droga jest zła. Pytałam mamę, ona na początku jadła ten kolagen codziennie tak około szklanki dziennie, jadła też swojskie salsesony.
Zapisane
Lilijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 22.09.2009
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #6 : 13-07-2011, 00:08 »

Trochę o stawach było już na forum pisane:

http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=20195.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=3894.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=7514.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=8778.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=2149.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=19540.0
http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=5494.0

Endoproteza stawu biodrowego to ostateczność, wprawdzie przynosi ulgę, ale różnie z tym bywa. Sama operacja to duże obciążenie dla organizmu, jak każda "sztuczna rzecz" w naszym organizmie musi się przyjąć, żeby dobrze funkcjonowała, a to z kolei wymaga dobrego stanu ogólnego organizmu itd., itd. Dbaj o siebie, wcinaj miśki Haribo i masę nóżek. Nawet ewentualny zabieg być może nie wyeliminuje przyczyny problemów.
Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #7 : 13-07-2011, 17:27 »

Lilijka, dzięki za linki (trzeci i szósty się nie otwiera). Zapomniałam o maści, dobrze, że o niej przeczytałam. Żeby sobie jakoś pomóc, stosowałam tymczasem okłady z oleju rycynowego. Podobno uśmierza ból i pobudza limfę, co z kolei usuwa toksyny. Przyłożyłam dzisiaj i jakby mam większą ruchomość w stawie. Podaję link jak stosować.

http://www.era-zdrowia.pl/naturalne-leczenie/uzdrawiajace-pokarmy/olej-rycynowy.html

Anetak, skoro mama dała radę, to może ja też dam .
« Ostatnia zmiana: 13-07-2011, 21:26 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Anetak78
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 35
MO: wrzesień 2007
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 78

« Odpowiedz #8 : 13-07-2011, 23:14 »

Bunia, dasz radę, wierzę w Ciebie. Ten kolagen z nóżek jest rewelacyjny, zauważyłam, że jak go zjem, to u mnie poprawia się wygląd nóg (bo mam straszne żylaki, no cóż pracowałam na nie prawie 15 lat i słuchałam lekarzy, którzy mi mówili, że nic się nie da z tym zrobić, jedyny ratunek to operacja). Wczoraj mama gotowała nóżki, a wywar schowała do lodówki, więc go sobie dziś podjadłam w postaci galaretki i nóżki mam super. Chyba się zmobilizuję i zacznę go jeść codziennie, smakuje mi, tylko ten zapach przy gotowaniu jest dla mnie jest okropny, ale cóż, jak trzeba to trzeba, a efekty są.
« Ostatnia zmiana: 17-07-2011, 12:53 wysłane przez Apollo » Zapisane
Margoled
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 56
MO: 01.01.2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 145

WWW
« Odpowiedz #9 : 14-07-2011, 10:01 »

Buniu, myślałaś może o pójściu do kriokomory? Ja odbyłam taką serię i uważam, że "pomaga na wszystko". Jest to taka wstrząsowa terapia dla organizmu, że występuje totalna mobilizacja "sił naprawczych". Chodzili tam ze mną ludzie po różnych wypadkach; ze złamaniami kończyn, sportowcy z kontuzjami, różnymi bólami itp. Może warto spróbować?
« Ostatnia zmiana: 17-07-2011, 12:53 wysłane przez Apollo » Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #10 : 14-07-2011, 11:44 »

Margoled, dzięki za zainteresowanie, nie próbowałam krioterapii, muszę o niej poczytać. Obiło mi się o uszy, niestety nie pamiętam już, gdzie o tym usłyszałam, że jest to terapia jednorazowa, bo potem coś tam się nieodwracalnego dzieje. Wiem, że to co piszę, jest nieprofesjonalne (na zasadzie jedna baba drugiej babie...).
Na razie wcinam nóżki, przykładam olej rycynowy, mam zamiar masować się olejem sezamowym. O efektach napiszę.
Lekarz zalecił mi Omega3, zamiast tego kupiłam olej lniany. Wiem, że my się nie suplementujemy, jednak w chorobie postępujemy nieco inaczej, mam nadzieję, że jego zażywanie nie zablokuje zdrowienia organizmu.
« Ostatnia zmiana: 17-07-2011, 12:54 wysłane przez Apollo » Zapisane
Scorupion
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 8-07-2009
Wiedza:
Wiadomości: 2.661

« Odpowiedz #11 : 14-07-2011, 12:02 »

Ja odbyłam taką serię i uważam, że "pomaga na wszystko". Jest to taka wstrząsowa terapia dla organizmu, że występuje totalna mobilizacja "sił naprawczych".

Na co ci pomogło? Myślisz, że organizm potrzebuje takiej wstrząsowej terapii dla mobilizacji? I w ogóle jakiej mobilizacji?
Miałem przyjemnośc odbycia całej serii zabiegów w krikomorze. Dupa i tyle. Znam kilka osób, które również korzystały z krioterapii, a nie znam żadnego przypadku wyleczenia czegokolwiek.
Zapisane

I nic mnie nie obchodzi, bo płynę na popsutej łodzi
Margoled
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 56
MO: 01.01.2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 145

WWW
« Odpowiedz #12 : 14-07-2011, 15:15 »

Poleciła mi znajoma, która wjechała sobie kosiarką na stopę  naughty i połamała w ten sposób kości. Bardzo źle jej się zrastały i wtedy ortopeda wypisał skierowanie do kriokomory. Faktycznie czuła, jak jej to dobrze zrobiło. Generalnie po tej terapii wyglądała też młodziej. thumbup
Mnie osobiście nic szczególnego nie dolega, oprócz bóli w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i kręgów szyjnych. Mam wrażenie, że mi naprawdę pomogło, ale najbardziej się ucieszyłam, że prawie całkowicie mi zniknął cellulit na udach i mam wyraźnie bardziej napiętą skórę na twarzy, dłoniach.. Zniknęła mi też opuchlizna (chodziłam do kriokomory w upalne dni i miałam opuchnięte kostki).
Uważam też, że taka terapia działa "hartująco".
Rozmawiając ze sportowcami, którzy równolegle ze mną chodzili na zabiegi, dowiedziałam się, że im pomaga szybciej wyleczyć kontuzje (ach ten sport!). hammer
« Ostatnia zmiana: 17-07-2011, 12:55 wysłane przez Apollo » Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #13 : 11-09-2011, 21:16 »

Minęło dwa miesiące od nasilonyh kłopotów ze stawm biodrowym. Spieszę donieść, co się zmieniło. Nie kuśtykam już, aczkolwiek mam mały zakres ruchu w chorym stawie. Wstaję z fotela bez większych problemów, podczas chodzenia też nie odczuwam takiego jak wcześniej dyskomfortu. Jednak do pełnej satysfakcji daleko, ale nie ma co narzekać, bo w porównaniu z tym co było, jest naprawdę świetnie.

Co robię: jem 4-5 razy w tygodniu zupy kolagenowe, wykonuję  codziennie specjalne ćwiczenia w odciążeniu na zwiększenie ruchomości stawów, chodziłam na rehabilitację przepisaną przez ortopedę, wcinam miśki, zafundowałam sobie masaż i bańki (plecy miałam czarne) oczywiście MO i ZZO. To tyle, żadnych lekarstw. Zastanawiam się nad Omega 3. Wiem, że to suple. Tylko przy takiej degradacji stawu, może byłoby to wskazane? 
Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #14 : 11-09-2011, 22:01 »

Cytat
Tylko przy takiej degradacji stawu, może byłoby to wskazane?
Co byłoby wskazane? Dokładanie toksyn z supli?
Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #15 : 13-09-2011, 18:50 »

No tak, Izo, to oczywista oczywistość. Czasami człowiek potrzebuje i wsparcia, i oświecenia. Dzięki.
Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #16 : 14-09-2011, 18:49 »

Bądź dobrej myśli.
Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #17 : 18-09-2011, 19:53 »

Pierwszy raz od dwóch miesięcy poszłam na dłuższy spacer. Stawy trochę sztywne, ale do wytrzymania. Nadal galaretki, miśki i ćwiczenia w odciążeniu. Na razie nieźle.
Zapisane
Bunia
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2009 r.
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 243

« Odpowiedz #18 : 26-10-2011, 20:44 »

Minął kolejny miesiąc. Tak sobie myślę, czy w czerwcu, lipcu i sierpniu moje stawy biodrowe nie przechodziły ostrego oczyszczania z toksyn. W tej chwili oczywiście odczuwam sztywność, zwłaszcza kiedy wstaję z krzesła, ale nie mam problemu z chodzeniem, nawet szybkim, co było nie do pojęcia wcześniej. Mam nadzieję, że mój problem jakoś pomoże innym szykującym się do endoprotezy, jako że mnie lekarze od kilkunastu lat zadają niezmienne pytanie: Jeszcze się pani nie zapisała do kolejki?! Ano nie!
Zapisane
Lucy
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15-12-2006
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 295

« Odpowiedz #19 : 27-10-2011, 12:46 »

Dobrym sposobem na lepsze ukrwienie stawów biodrowych jest wykonywanie rano i wieczorem następującego ćwiczenia: dłonią zwinięta w pięść, uderzać mocno w staw biodrowy od przodu, z boku i od tyłu po 4 razy. Powtarzać około 10 razy. Ponadto, mimo bólu podczas wstawania z krzesła, ćwicz takie wstawanie i siadanie 20 razy. Popijaj również żelatynę rozpuszczoną w wodzie (łyżeczka na szklankę wody). Robię sobie taka kurację 1 tydzień w miesiącu. Jeśli sama żelatyna jest dla Ciebie niesmaczna, zmieszaj ją po rozpuszczeniu z czymś, co lubisz. Ja piję samą.
« Ostatnia zmiana: 27-10-2011, 17:45 wysłane przez Iza38K » Zapisane

Wyimaginowane dolegliwości są nieuleczalne.
Przekaż 1% podatku Fundacji Biosłone. W formularzu PIT w polu KRS wpisz nr 0000245554, zaś w polu cel szczegółowy wpisz Fundacja Biosłone. Więcej informacji: www.bioslone.pl/PIT-37
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!