Miód - porady praktyczne

(1/1)

Rysiek:
Porady naszego miodowego eksperta Lackyego

Cytat od: Lacky z wątku http://mikstura.kei.pl/forum/index.php?topic=3361.0

Skrystalizowany to znaczy taki, który się już nie leje tylko ma konsystencje stałą. Tak naprawdę można by użyć dowolnego miodu, ale jest kilka problemów:
1.   Miód lejący gorzej się nakłada na skórę, ale to nie powinno stanowić jakiegoś problemu.
2.   Kupienie dobrego nieprzekombinowanego miodu lejącego (lipowego, akcja, spadziowy) w tym roku od nieznajomego pszczelarza nie jest proste. W tym roku zbiory miodu lejącego były, bardzo małe, bardzo mało zebrano miodu lipowego, akcji itd., Dlatego większość miodów sprzedawanych na targowiskach i w sklepach to miody zeszłoroczne. W zeszłym roku miodu było dużo i na tym bazują pszczelarze. Wszystkie miody zeszłoroczne już dawno powinny się skrystalizować a jeżeli tego nie zrobiły to są przekombinowane i nic nie warte. Dlatego lepiej kupić miód skrystalizowany, bo wiemy, że nie został przekombinowany (np. podgrzewany) niż lejący ładnie wyglądający niemających żadnych dobrych właściwości.  Ja się zna pszczelarza, od którego kupuje się miód i wierzy się mu to nie ma problemu.

Cytat od: Lacky z wątku http://mikstura.kei.pl/forum/index.php?topic=52.0

Uzupełnienie informacji o miodzie

Wskazówki, co robić, aby być pewnym, że się kupiło dobry miód.

Każdy miód się krystalizuje wcześniej czy później. Najszybciej krystalizuje się miód rzepakowy a najdłużej miód akacjowy. Miody krystalizują się szybciej, jeżeli zawierają więcej glukozy a wolniej, jeżeli zawierają więcej dekstryn (wielocukrów powstających z rozkładu skrobi). Dlatego większość dobrych kupowanych miodów po paru miesiącach od zakończenia zbiorów powinna być skrystalizowana. Przy skupie miodu poszczególne rodzaje miodu od różnych pszczelarzy zlewa się razem i podgrzewa, aby uzyskać tzw. ustandaryzowany produkt. Efektem podgrzewania jest rozkład części enzymów oraz osłabienie amylazy i innych. Takie miody długo pozostają w stanie nieskrystalizowanym, ale mają znaczne osłabione działanie biologiczne. Każdy miód zebrany z innego miejsca ma swój niepowtarzalny smak, który się traci po zmieszaniu. To tak jakby zmieszać różne wina winogronowe z różnych miejsc i sprzedawać je pod jedną nazwą.

Miód kupowany na targowiskach (od pszczelarzy) może być sfałszowany w następny sposób:
1.   Aby uzyskać lepszy wygląd miodu jest on podgrzewany, aby się nie krystalizował. A to wiadomo, czym skutkuje.
2.   Cześć pszczelarzy, aby zwiększyć ilość miodu (szczególnie w czasie kiedy pogoda nie sprzyja zbiorom) wspomagają pszczoły, tzw. syropem cukrowym. Polega to na tym, że w dużym pojemniku w wodzie rozpuszcza się cukier, aby uzyskać syrop cukrowy. Taki pojemnik stawiają pszczelarze przed ulami a pszczoły zamiast zbierać nektar zbierają syrop cukrowy i przerabiają go na pseudo miód. Taki miód ma ładny wygląd i jest tani. Dlatego tani miód na targowisku nie oznacza dobrego miodu. Niestety jest to częsty proceder.

Taki zafałszowany miód można sprawdzić wykonując test. Do szklanki z chłodną wodą wlać miód. Czysty miód rozpuszcza się powoli i spływa nieprzerwanym strumieniem. Natomiast miód z dodatkiem syropu nie spływa równo i szybciej rozpuszcza się w wodzie.

Niektórzy pszczelarze produkując miody prowadzą dekrystalizację (blokowanie krystalizacji) za pomocą urządzeń zwanych cieplarkami, które kontrolują, aby miód się nie przegrzał. Taki miód zachowuje swoje dobre właściwości biologiczne. Niestety z punktu widzenia kupującego miód przegrzany od nieprzegrzanego nie jest do rozpoznania. Miód przegrzany spełnia już tylko funkcje słodzika bez innych czynników.
Dlatego miód powinno się kupować głównie u sprawdzonych pszczelarzy.

Mistrz:
Ja nie jestem miodowym ekspertem, ale mam doświadczenie w kupowaniu miodu. Pierwsze, na co zwracam uwagę, to jak powinien wyglądać miód w danej porze roku. Obecnie powinien być skrystalizowany, czyli taki, który nie jest lejący się, ale można go bez problemu nabrać łyżeczką. W przeciwieństwie do skrystalizowanego, miód scukrzony, o czym mówi Lacky, jest twardy, trudny do nabrania łyżeczką. Druga sprawa to zapach: miód, po otwarciu słoika, powinien mieć charakterystyczny, ostry zapach, którego miód scukrzony albo kombinowany nie ma. Kupowanie miodu na targowisku jest ryzykowne, bowiem tam najwięcej tanich miodów kombinowanych. Ja nie kupuję miodu od pszczelarzy, bo oni zazwyczaj nie mają miodów, które by mi odpowiadały, jeśli chodzi o rodzaj. Natomiast nigdy nie zawiodłem się na miodzie kupowanym w sklepie zielarskim, a ostatnio bardzo dobry miód gryczany kupiłem w Lewiatanie.

Grażyna:
Cytat od: Mistrz  03-03-2009, 12:06

Na naszym forum pokutuje mit rzekomej szkodliwości miodu, na poparcie którego nie ma absolutnie żadnych argumentów. Jako forum edukacyjne, musimy rozprawić się z wszelkimi mitami, zwłaszcza tymi, które mają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Zaniechanie stosowania miodu uważam za mit szczególnie szkodliwy, zwłaszcza dla chorych. Dziwne, że hołdujący temu idiotycznemu mitowi nie przedstawiają żadnych argumentów na poparcie negatywnego wpływu miodu na nasze zdrowie, podczas gdy argumentów za prozdrowotnym wpływem miodu na nasz organizm jest bez liku. Co z wami nie tak, ludzie!? Czyżby choroba odebrała Wam zdrowy rozsądek?

Oto tylko jeden z wielu argumentów uzasadniających potrzebę powszechnego stosowania miodu, zwłaszcza w naszych czasach, a szczególnie w chorobie:
Cytat

Miód pszczeli jest jedną z najwartościowszych substancji odżywczych, jakich dostarcza nam natura. Właściwości bakteriobójcze i uodparniające miodu są znane już od bardzo dawna - dodawany do napojów i potraw wzmacnia organizm poprawiając naturalną odporność na choroby i infekcje. Zalecany jest szczególnie w stanach wyczerpania, osłabienia po operacjach, kuracjach antybiotykowych. Zwiększa ilość czerwonych krwinek, przyspiesza rekonwalescencję, usuwa zmęczenie. Miód wzmaga także działanie wszystkich naturalnych środków przeciw przeziębieniowych.
Źródło: http://www.odzywianie.info.pl/Miod-rodzaje-i-wlasciwosci.html

Cytat od: Mistrz  03-03-2009, 14:13

By do reszty i raz na zawsze rozprawić się z niedorzecznym mitem rzekomego dokarmiania drożdżaków miodem, przedstawię jeszcze jeden, chyba już ostateczny argument, po którym, jak mniemam, nikt nie będzie obawiał się słodzić koktajlu miodem - co jest niebywałą niedorzecznością. Skąd wziął się ów mit? Chyba stąd, że miód ma wysoki IG (87 - co ma znaczenie dla chorych na cukrzycę, a nie na kandydozę), a także z Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dro%C5%BCd%C5%BCaki Cytat

Drożdżaki syntetyzują witaminy z grupy B, żyją na podłożach zawierających cukier i powodują ich fermentację
A że miód zawiera cukier, i jest na dodatek słodki, to z pewnością dokarmia drożdżaka... No ale, na litość boską, czy słyszał kto, by miód sfermentował? Gdyby tak było... pszczoły latałyby ciągle pijane... Ale to jest niedorzeczność, ponieważ pszczoły przerabiając nektar kwiatowy na miód dodają do niego swoją ślinę bogatą w truciznę zwaną pszczelim jadem. Kto został użądlony przez pszczołę wie, jak nieprzyjemny jest kontakt z tą trucizną. Takie samo zdanie o skuteczności pszczelego jadu muszą mieć także drożdżaki, więc nigdy nie stanowi on dla nich odpowiedniego podłoża.
Wprost przeciwnie - miód na drożdżaki działa  z a b ó j c z o!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości