Niemedyczne forum zdrowia
26-11-2014, 04:46 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Nowe wydanie "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Co się zmieniło po wykluczeniu z diety glutenu.  (Przeczytany 40669 razy)
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.02.2010, roczna przerwa, wznowiłam 10.05.2014
Wiadomości: 591

« Odpowiedz #20 : 12-05-2010, 16:56 »

Po odstawieniu glutenu moje jelita są "spokojniejsze", nie mam dokuczliwych kolek. Nie wiem czy wytrzymam długo bez chlebka, nie zdawałam sobie sprawy, że pieczywo uzależnia. W razie dużego głodu nasycam się kaszą lub ryżem...
« Ostatnia zmiana: 12-05-2010, 16:59 wysłane przez Amelia » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #21 : 12-05-2010, 19:59 »

Prozdrowotne metody dbania także o siebie uzależniają, nawet silniej niż chlebek, trzeba na początku silnej decyzji i WIEDZY przede wszystkim. Reszta idzie gładko.
Zapisane
Wira
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 48
MO: 01.06.2009. DP, KB - 01.12.2010
Skąd: Podkarpacie
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #22 : 18-05-2010, 21:22 »

Cytat
Prozdrowotne metody dbania także o siebie uzależniają, nawet silniej niż chlebek, trzeba na początku silnej decyzji i WIEDZY przede wszystkim. Reszta idzie gładko.
To naprawdę jest tak! jeszcze niedawno nie bardzo przejmowałam się tym, co jem - nie uwierzyłabym, że będę tak konsekwentna w jedzeniu, bo generalnie konsekwencja nigdy nie była moją mocną stroną, a jednak!! I nie chodzi o wygląd, lecz o zdróweczko! Prozdrowotne metody dbania NAPRAWDĘ uzależniają. I bardzo się cieszę  clap clap
« Ostatnia zmiana: 18-05-2010, 23:29 wysłane przez Grażyna » Zapisane
sylviapl
« Odpowiedz #23 : 11-06-2010, 09:21 »

U mnie wystarczyło ograniczyć gluten (już ok. 6 m-cy). Ustąpiły całkowicie wzdęcia i niestrawności. Zniknęły suche, czerwone plamy na rękach. Jestem uczulona na pszenicę. Nie jadam bułek, ciast, ciastek, makaronu, chleba. Kasze jęczmienne jadam często i choć glutenowe to mi nie szkodzą.  Jakieś potrawy z panierką czy dodatkiem mąki też nie wywołują negatywnych reakcji, chociaż uważam z tym. Czasem łamię się i zjem pizzę czy kanapki z chlebem, ale nieprzyjemne reakcje szybko sprowadzają mnie na ziemię.
Zapisane
Magdemo
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 02.11. 2009
Skąd: Zawiercie
Wiadomości: 86

« Odpowiedz #24 : 15-06-2010, 15:17 »

Ja także się zainteresowałam glutenem i jego wpływem na mój organizm. Odkąd piję MO, to nie jem chleba, makaronów itp., ale czekałam z tym do skończenia I etapu. Przeczytałam jednak opinię Grażynki, że gluten może mieć wpływ na gęsią skórkę, rogowacenie mieszkowe. Już się przyzwyczaiłam do tych kropek, ale  teraz kiedy odkryłam szansę na zlikwidowanie ich, to wypróbuję na sobie. Odstawię ten gluten na dłużej i zobaczę.

Magdemo, proszę kolejny raz. W każdym poście popełniasz wiele błędów, pisz staranniej.//Lilijka
« Ostatnia zmiana: 15-06-2010, 18:12 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 372

« Odpowiedz #25 : 17-06-2010, 21:34 »

Nie jem glutenu półtora roku. Nie miałam problemu z odstawieniem chleba czy makaronu, wręcz przeciwnie po odstawieniu poczułam wielką ulgę, ponieważ po chlebie zawsze czułam jakieś gniecenie w żołądku ale nie miałam pojęcia, że gluten może mi szkodzić. Po odstawieniu glutenu i laktozy biegunki już mnie nie dręczą smile. Mogę nie jeść do końca życia glutenu bo w ogóle nie mam ochoty na pokarmy mączne. Jem mięsko z warzywami non stop i czuję się coraz lepiej smile
Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Agusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: Maj 2010 i syn 10 lat również
Skąd: Mińsk Mazowiecki
Wiadomości: 90

« Odpowiedz #26 : 30-07-2010, 16:50 »

Ja glutenu nie spożywam dopiero 4-ty dzień, a już zauważyłam poprawę zdrowia.
Jestem obecnie w I szym etapie DP, więc nie wiem czy to po odstawieniu glutenu czy owoców, miodu nabiału??? Pewnie wszystkiego razem.
W trzecim dniu bez glutenu stwierdziłam, że poprawił mi się wzrok (wybierałam się do okulisty po okulary), widzę wszystko bardzo wyrażnie, tak jak kiedyś.
Nie ogarnia mnie już senność i znużenie między godz. 13 a 16 (przedtem drzemka, teraz nie).
Z radością spoglądam w przyszłość bez glutenu....
Zapisane
Agata
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.08.2008
Wiedza:
Wiadomości: 530

« Odpowiedz #27 : 30-09-2010, 16:42 »

Ja widzę u siebie wiele plusów po wykluczeniu glutenu, ale niestety jest jedna rzecz, przez którą prawdopodobnie porzucę dietę bezglutenową, mając nadzieję, że nie jest za późno, by powrócić do wyglądu sprzed diety. Liczę jeszcze na jakąś radę z Waszej strony.

Zacznę jednak od plusów. W pierwszym etapie DP (w styczniu tego roku) schudłam prawie 10 kilo, ale potem trochę nabrałam ciała i było idealnie. Czuję się lekka, mam bardzo rzadko biegunki (a cierpię na ZJD, więc to jest dla mnie ogromna ulga), prawie w ogóle nie mam wzdęć ani gazów - kiedyś po każdym jedzeniu był z tym problem. Nie mam nawet burczeń w żołądku.

Po schudnięciu ważę trochę ponad 60 kg (przy wzroście 1.60cm), czyli wychudzona nie jestem, ale naprawdę czuję się (psychicznie i fizycznie) lepiej, niż gdy miałam te 68kg. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że potwornie i w szybkim tempie chudnie mi twarz. Zawsze wyglądałam dziewczęco, mimo to nie mam nic przeciwko upływowi czasu i powolnym zmianom, ale to schudnięcie twarzy postarzyło mnie (nagle) o kilkanaście lat w ciągu kilku miesięcy. Jestem porażona swoim wyglądem, gdy nagle spojrzę w lustro i widzę głębokie bruzdy, których wcześniej nic nie zapowiadało. Widzę reakcje ludzi na mój wygląd. Wprost mówią, że wyglądam "szczurkowato". Że się bardzo szybko na tej diecie zestarzałam. Że jeszcze nie tak dawno mnie widzieli i wyglądałam dobrze. Od koleżanek w moim wieku (40 lat) wysłuchuję, że nie powinnam się odchudzać, bo w tym wieku lepiej być grubszą (z czym się nie zgadzam). A przecież ja się nie odchudzam i wcale nie jestem szczupła! Jem wszystko oprócz słodyczy (pozwalam sobie na miód i gorzką czekoladę), glutenu i "czerwonego barwnika". Mięso mam z dobrych sklepów lub prosto od rolników, jajka od swoich kur, nie żałuję sobie śmietany, nie boję się tłuszczu. Ostatnio zaczęłam się już objadać (nawet na noc, co w dawnych czasach skutkowało szybkim przybieraniem na wadze). Teraz, owszem, brzuch mi rośnie (na szczęście powoli, bo wcale nie chcę się utuczyć), ale twarz nadal chudnie i jest przezroczysta. I wiem, że U MNIE jest to spowodowane niejedzeniem chleba, makaronów itd., (znam jeszcze jedną osobę w moim otoczeniu, która nie je chleba i ma taką samą twarz, jak ja).  

Bardzo pragnęłabym zostać na tej diecie, bo wiem, jak ważne jest wykluczenie glutenu. Ale co zrobić, żeby twarz mi nie znikała?
« Ostatnia zmiana: 30-09-2010, 16:44 wysłane przez Agata » Zapisane
Zosia_
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 984

« Odpowiedz #28 : 30-09-2010, 20:49 »

Agata, to przejściowe, nie martw się smile. Zobaczysz za jakiś czas. Dopiero zaczynasz, organizm musi się przestawić, oczyścić. Byłaś grubsza i skóra była bardziej napięta. Jak Ci tak bardzo zależy na wyglądzie twarzy, to stosuj jakieś naturalne maseczki ściągające, oczyszczające, odżywiające skórę twarzy.
« Ostatnia zmiana: 01-10-2010, 14:58 wysłane przez Apollo » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.077

WWW
« Odpowiedz #29 : 01-10-2010, 17:51 »

Widzę reakcje ludzi na mój wygląd. Wprost mówią, że wyglądam "szczurkowato". Że się bardzo szybko na tej diecie zestarzałam. Że jeszcze nie tak dawno mnie widzieli i wyglądałam dobrze. Od koleżanek w moim wieku (40 lat) wysłuchuję, że nie powinnam się odchudzać, bo w tym wieku lepiej być grubszą (z czym się nie zgadzam). A przecież ja się nie odchudzam i wcale nie jestem szczupła!
Pewnie, że się nie odchudzasz. Po prostu rób swoje, czyli kontynuuj profilaktykę prozdrowotną. Masz stan przejściowy. Taka jest strategia organizmu. To jest jego mądrość, więc nie kombinuj, bo możesz tylko zaszkodzić. Jeżeli organizm wymienia zdefektowane komórki, pozbywa się tej całej patologii, to co z tym zrobisz? To jest właśnie staż dwóch lat picia MO, gdzie u Ciebie organizm sięgnął po te głębsze pokłady.

Mnie też nazywają szczurek, wyglądam szczurkowato, tak mówią, ale nie wszyscy itd. Najczęściej tak mówią Ci, którzy aż za dobrze wyglądają. Ja postawiłem na zdrowie i jeżeli miałem wiele dolegliwości, a nie mam, to mam to w d...e, że schudłem.
« Ostatnia zmiana: 02-10-2010, 11:38 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Agata
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 09.08.2008
Wiedza:
Wiadomości: 530

« Odpowiedz #30 : 01-10-2010, 18:30 »

Agata, to przejściowe, nie martw się smile. Zobaczysz za jakiś czas.

Zosiu, tak optymistycznie i przekonująco to napisałaś, że mimo iż jestem zdołowana swoim wyglądem twarzy, to postanowiłam uczepić się tego Twojego zdania jak tonący brzytwy  smile

Machos... dalego Ci do szczurka  smile (nie to, żebym chciała być jedyną i niepowtarzalną szczurzycą, ale musisz jeszcze popracować nad wyglądem, by się do tego zwierzątka upodobnić, tak jak ja... Ale oczywiście nie życzę Ci tego).

Może to racja z tą wymianą zdefektowanych komórek z głębszych pokładów. Tego nie brałam pod uwagę. Nie w tej formie. Przeziębienia, grypy, bóle, mgła umysłowa - to rozumiem, zresztą wszystko to klasycznie i całkiem bezproblemowo od czasu do czasu przechodzę, ale szybkie zestarzenie się przy tak zdrowym trybie życia jaki prowadzę... to mnie zdziwiło.

Postanowiłam nadal nie jeść glutenu. Muszę tylko opracować jakąś strategię na jedzenie w pracy, bo od śniadania do późnego popołudnia nie czuję głodu (może to przyzwyczajenie, które wystarczy zmienić), a pewnie to również przyczynia się w jakimś stopniu do chudnięcia.
Najgorsze jest to, że ja wcale nie chcę przytyć - chcę tylko nie chudnąć na twarzy.
Spróbuję tak jak Machos... mieć to wszystko w d...e  biggrin
 
Zapisane
Eovo
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 01.01.2010
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 56

« Odpowiedz #31 : 01-10-2010, 18:59 »

Chyba  wszyscy tak mamy, ja już przestałem zwracać uwagę na komentarze że strasznie schudłem ważne że mój stan zdrowia i samopoczucie poprawiło się nie do poznania.
« Ostatnia zmiana: 01-10-2010, 19:01 wysłane przez Eovo » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.077

WWW
« Odpowiedz #32 : 01-10-2010, 19:02 »

Może to racja z tą wymianą zdefektowanych komórek z głębszych pokładów. Tego nie brałam pod uwagę. Nie w tej formie. Przeziębienia, grypy, bóle, mgła umysłowa - to rozumiem, zresztą wszystko to klasycznie i całkiem bezproblemowo od czasu do czasu przechodzę, ale szybkie zestarzenie się przy tak zdrowym trybie życia jaki prowadzę... to mnie zdziwiło.
Nie tylko ja to zauważyłem. O wyrzucaniu zdefektowanych pokładów tkankowych pisał też Zibi. Ja też w pewnym momencie wyglądałem jeszcze gorzej. Teraz ja przynajmniej sobie nie mam nic do zarzucenia.

Jedni mają tylko infekcje i już, inni zanim zaczną łapać infekcje, przechodzą bóle, wysypki skórne. Ty z kolei widzisz teraz pod jaką maską krył się prawdziwy obraz organizmu. Kto wie, czy bezboleśnie nie czaiła się jakaś poważna choroba? Na szczęście jesteś na dobrej drodze. Uważam, że nawet bez picia MO, stosowania profilaktyki prozdrowotnej, Twoje zestarzenie się też by przyszło, kiedy? Do tego jeszcze jakaś paskudna choroba? MO obanża, pokazuje prawdziwy obraz organizmu. Jest wredna! Ale, czy to jej wina? Pijesz dopiero dwa lata! Czasem musi być gorzej, żeby było lepiej.

 
Postanowiłam nadal nie jeść glutenu. Muszę tylko opracować jakąś strategię na jedzenie w pracy, bo od śniadania do późnego popołudnia nie czuję głodu (może to przyzwyczajenie, które wystarczy zmienić), a pewnie to również przyczynia się w jakimś stopniu do chudnięcia.  
A może tak posłuchaj organizmu, w końcu sugeruje Ci, żebyś nie jadła. Gluten odpuść.

Spróbuję tak jak Machos... mieć to wszystko w d...e  biggrin
To naprawdę jest bardzo dobry sposób!

Chyba  wszyscy tak mamy, ja już przestałem zwracać uwagę na komentarze że strasznie schudłem ważne że mój stan zdrowia i samopoczucie poprawiło się nie do poznania.
I to jest najważniejsze, dobre samopoczucie, po prostu zdrowie! Ci, co nas wytykają, to najczęściej niosą przed sobą wielki brzuch, albo mają taką dupę, jak trzy moje  lol !
« Ostatnia zmiana: 01-10-2010, 19:09 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #33 : 01-10-2010, 19:44 »

Najbardziej mnie wkurza, jak niektórzy po spotkaniu się ze mną na ulicy, zaczynają mnie straszyć, że na pewno coś mnie musi boleć, że może chory jestem, bo coś taki blady jestem... itd.    
   Najczęściej są to jakieś pacjenty z chamską czerstwą, przepitą mordą, zakonserwowaną po gorzale i zakąsce do gorzały. To są ci nawiedzeni przez medycynę "alternatywną", która dodatkowo zabalsamowała ich tzw. suplami. Oni właśnie, po śmierci - będą podziwiani przez płaczki/dewoty pogrzebowe: - "(łoj!) jak tyż ładnie wyglądoł w tym piórniku, jakie mioł różowiuśkie te policzki...". Ich koniec jest zazwyczaj mniej różowiuśki, bo odchodzą w stosunkowo młodym wieku, i ich śmierć jest usr...

   Nasuwa mi się tutaj taki wniosek: Podczas drogi dochodzenia do zdrowia (podczas tego dryfu kontrolowanego, czyli sztuki wyleczenia bez leczenia) - nie należy się zamartwiać o nasz wygląd zewnętrzny, tym bardziej, że pacjenty są niedoinformowani w temacie... Szkoda prądu na tłumaczenie im tej zjawiskowości (np. objawów na bezpośrednie czy pośrednie oczyszczanie Miksturą). Nie należy się też przejmować takim problemem jak łupież czy inne banałki a należy zaufać organizmowi, który pewnie to 'schorzenie' zostawi sobie na deser... Jeśli ktoś jednak z uporem maniaka będzie wychylał się przed szereg, i za organizm zacznie coś naprawiać wg własnej 'racjonalności' oraz będzie uważał, że organizm postępuje irracjonalnie, to faktycznie będzie ładnie wyglądał w owym "piórniku", bo będzie miał kolorki na policzkach, no i najważniejsze - bez śladów łupieżu na garniturku i na połówkach/lakierkach.

Jeśli indagującą mnie w ten temat jest kobieta, to mówię: - że taka moja uroda oraz że ona też jest bladawa, dodając: - skąd ona taka blada - może mało je biedaczka, może zje banana... no i mam święty spokój...
   Ten skazany, co mu piana z piwa miała zaszkodzić na wątrobę - bał się, że po śmierci dostanie sinych worów pod oczami, ale wcześniej nie zastanawiał się nad swoim postępowaniem, które w prostej linii zaprowadziło go na krzesło elektryczne/szubienicę: - http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=2191.msg99219#msg99219
  
   W tych przypadkach widać brak ustalenia hierarchii ważności problemów oraz ignorowanie sygnałów ze strony organizmu, który daje mu pewne symptomy szans (fory) na wyjście/odkręcenie z tej kaskady chorób, czyli wcześniejszego oszukiwania natury. Przykładowo grypa lepsza od zapalenia oskrzeli; zapalenie oskrzeli lepsze od zapalenia płuc czy opon mózgowych/ucha wewnętrznego/mięśnia sercowego; osteoporoza lepsza niż rak kości; rak kości lepszy niż zgon; zgon lepszy niż przekazywanie patologi z pokolenia na pokolenie...
   Przepraszam za małe odejście od głównego tematu (OT!).
« Ostatnia zmiana: 01-10-2010, 20:41 wysłane przez Zibi » Zapisane
Antonio
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 31-10-2009
Wiedza:
Skąd: Bergamuty
Wiadomości: 827

« Odpowiedz #34 : 01-10-2010, 20:29 »

Mnie się to podoba. Nieco ponad rok temu zastanawiałem się nad zakupem coraz to obszerniejszych spodni. A teraz wróciłem do normy sprzed 20-tu lat smile.
« Ostatnia zmiana: 01-10-2010, 20:40 wysłane przez Antonio » Zapisane

I'm going through changes
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.077

WWW
« Odpowiedz #35 : 01-10-2010, 21:37 »

skąd ona taka blada - może mało je biedaczka, może zje banana...
A może świstaczka  lol lol . Bezglutenowego rzecz jasna.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Zosia_
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję ze względu na reakcje
Wiedza:
Wiadomości: 984

« Odpowiedz #36 : 02-10-2010, 00:17 »


Zosiu, tak optymistycznie i przekonująco to napisałaś, że mimo iż jestem zdołowana swoim wyglądem twarzy, to postanowiłam uczepić się tego Twojego zdania jak tonący brzytwy  smile
 

Moja córeczka nie je glutenu już 8 lat. Różnie wyglądała jej buzia na początku. Był czas, że była cała w strupach, był czas, że jej cera była szara a oczy podkrążone, bywała wysuszona i łuszcząca się skóra, zaczerwieniona, opuchnięta; różne stadia. Teraz, od kilku lat ma śliczną aksamitną cerę, zdrowy kolor. Do tego piękne, mocne włosy (z tym też bywało kiepsko), zdrowe mocne paznokcie, nie wie, kto to dentysta smile.
To oczywiście nie tylko zasługa odstawienia mleka, glutenu i słodyczy, ale to było kluczowe.
« Ostatnia zmiana: 02-10-2010, 07:27 wysłane przez Apollo » Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #37 : 02-10-2010, 15:28 »

To oczywiście nie tylko zasługa odstawienia mleka, glutenu i słodyczy, ale to było kluczowe.
No bo w procesie dochodzenia do zdrowia - najistotniejsza jest wiedza - czego mamy unikać/nie robić/nie brać... Ponieważ jest to forum edukacyjne, to kolejny raz przytruję (zwłaszcza nowym forumowiczom): - należy unikać korzystania z usług medycznych oraz innego trucia się truciznami XXI wieku (przede wszystkim glutenem i rafinadami).
Zapisane
Dużagosia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: marzec 2010
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Concesio
Wiadomości: 185

« Odpowiedz #38 : 03-10-2010, 19:31 »

Nie jem glutenu od miesiąca. Zanim się z nim pożegnałam, przeszłam prawdziwą mękę psychiczną, pewnie dlatego, że od wczesnego dzieciństwa słyszałam "jedz z chlebem, dlaczego nie zjadłaś chleba, itp." Dręczyli i zmuszali, aż biedne dziecko, czyli mnie, złamali, uzależnili i skazali na choroby i otyłość w dorosłym życiu. I głęboko zakodowali w psychice, że chleb jest najważniejszym składnikiem pożywienia i bez niego życie w ogóle nie istnieje. Dziś mogę powiedzieć, że się udało. Nie jem chleba, ryżu, ciasta. Już po miesiącu, korzyści są ogromne: przede wszystkim waga w dół, brak zgagi, brak wysypki i ta cudowna lekkość w brzuchu.
A więc sukces. Udało mi się przekonać siostrę. Również schudła, czuje się świetnie i jest mi dozgonnie wdzięczna. Niestety nie mogę przekonać męża, który jest wyjątkowym oportunistą. Jednak na jego zdrowiu, również mi zależy. I jestem pewna, że jest zagrzybiony. Prawdę mówiąc sama nie wiem czym mu zastąpić chleb na śniadanie. Ja najczęściej jadam omlet. Może macie jeszcze jakieś pomysły na śniadanko bez glutenu w I fazie DP?
Chciałabym również zapytać, może ktoś się orientuje, jak to jest z mąką durum. Mąką z której robiony jest makaron we Włoszech. Czyżby miała mniej glutenu? Może by z niej wypiekać chleb?

Dużagosia, sprawdzaj proszę swój post przed wysłaniem (było dużo literówek i niepotrzebnych spacji) //Apollo

oportunista «człowiek bez zasad, przystosowujący się do okoliczności dla doraźnych osobistych korzyści»
« Ostatnia zmiana: 03-10-2010, 22:38 wysłane przez Grażyna » Zapisane
pollo
« Odpowiedz #39 : 03-10-2010, 19:51 »

Mąka durum zawiera taki sam gluten jak mąka pszenna, żytnia, orkiszowa itp. Na śniadania dobre są jajka lub kasze (jaglana, gryczana).
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!