Niemedyczne forum zdrowia
22-12-2014, 00:49 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zatoki jeszcze raz  (Przeczytany 24217 razy)
DorotaO
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.10.2007
Skąd: małopolska
Wiadomości: 20

« : 30-10-2009, 00:09 »

Chciałabym prosić o pomoc. Przy lekkiej infekcji gardła zaczęły mnie boleć zatoki nosowe, później czołowe, szczękowe. Ból był coraz większy-od początku zaczęłam stosować krople Pana Słoneckiego, ssałam 1 x dziennie olej, parówka z inhanolu i naświetlanie lampą Biotron.
Ból trochę się zmniejszył. Wydzielina z nosa na początku była ropno-śluzowata (zielono-żółtawo-śluzowata). Obecnie jest dużo śluzu, który jest gęsty, płynie po gardle i nie można nawet go odkrztusić. Wyczytałam na forum Bioslone, żeby jeszcze stosować parówki z szałwi na rozrzedzenie wydzieliny.
Nie wiem na ile działają krople Pana Słoneckiego, bo gdy  je zapuszczam to oczywiście szczypie, ale tylko w nosie, bo u nasady nosa jest dużo wydzieliny i nie mogą się krople przedostać- nie odczuwam dalszego szczypania i też krople nie spływają do gardła.
Byłam u laryngologa, bo zaczęły mnie trochę boleć uszy. Oczywiście zapisał mi antybiotyk-bioparox, krople sterydowe.
Oczywiście nie brałam tych leków, bo wiem że tak się nie wyleczę.
Proszę o podpowiedź czy takie stosowanie naturalnych metod wystarczy, aby wyleczyć zatoki.
Dodam, że u mnie zatoki (pewnie wszystkie: bo jak jestem przeziębiona to bolą mnie szczękowe, nosowe, sitowe) są stanem przewlekłym, ból głowy jest monotonny od jednej skroni do drugiej z uciskiem w środku czoła- jest cały czas i trwa ok. 10 lat.
Do tego wszystkiego wiosną -po przeziębieniu zebrała się woda w kolanie, szczelanie w kościach.
Ostatnimi czasami (od pól roku) dzieją się właśnie dziwne rzeczy:
- jak już pisałam wcześniej : woda w kolanie, strzelanie w kościach, refleks, duże wzdęcie jelit, gazy, ponownie hiperprolaktyna, nadczynność tarczycy (lekarz powiedział, że może się przerodzić w Hoshimoto), żylaki, ciągłe bóle gardła nawet w lecie, stany zapalne w jamie ustnej, zero odporności, ostatnio dowiedziałam się, że mam endometriozę. Dodatkowo choruję na cukrzycę 26 lat.
Wiosną zmniejszyłam MO do ¼ dawki przez 3 m-ce, ale nie było poprawy , więc odstawiłam MO na trzy m-ce i też nie ma poprawy. Więc będę musiała wrócić do MO.
Samopoczucie złe-kwas na języku i w tylnej części gardła, uczucie niestabilności- mam odczucie tak jakbym cały „czas płynęła”.
Czy mój organizm nie może sobie poradzić z toksynami?

Zapisane

dorota
magdam74
« Odpowiedz #1 : 30-10-2009, 13:58 »

Napiszę, co ja ostatnio przechodziłam z zatokami, bo też dały mi "popalić".
Również zaczęło się od banalnej infekcji (podejrzewam, że od przemoczonych nóg, bo miałam normalne kałuże w butach, w dniu w którym spadł pierwszy w tym roku śnieg). Najpierw katar, podwyższona temperatura, ogólne rozbicie, a potem zatokowy ból głowy. Nigdy w życiu nie miałam takiego kataru - nos zapchany tak, że tylko ustami mogłam oddychać, a w momencie przełykania śliny myślałam, że się uduszę - coś mi w uszach strzelało. Katar był również ropno - śluzowy, momentami podbarwiony krwią. I cały czas ten nieznośny, zatokowy ból głowy. Wydmuchiwałam wręcz nieprawdopodobne ilości tej wydzieliny. Momentami się zastanawiałam - skąd się tego dziadostwa tyle wzięło??
Poza inhalacjami z inhalolu  i psikaniem do nosa wody morskiej (takiej dla dzieci - Sterimar) nic nie robiłam. MO na ten czas odstawiłam. Moje nadgorliwe koleżanki wysyłały mnie oczywiście do lekarza, bo "po co się tak męczyć - da ci antybiotyk i ci przejdzie".
Przytakiwałam tylko z głupim uśmieszkiem i rzeczywiście czekałam, aż mi przejdzie, ale samo.
I przeszło. Ponad dwa tygodnie to trwało, ale uważam , że warto było. W tej chwili katar się już (wreszcie!) skończył, a moja głowa jest taka lekka!
Wcześniej zapewne popędziła bym do lekarza czym prędzej, ale odkąd jestem wierną wyznawczynią teorii głoszonych przez Mistrza, przychodnie "zdrowia" omijam wielkim łukiem.
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

taki, ktoremu się szczęści

« Odpowiedz #2 : 30-10-2009, 19:08 »

Ja również miałem bardzo poważne problemy z zatokami. Obecnie jest już o niebo lepiej, ale jeszcze nie idealnie. Zaczynałem od zakraplania nosa rozcieńczonym alocitem. Trwało to dobrych kilka miesięcy. Później stosowałem zakraplanie woda propolisową, oraz PMO. Była znaczna poprawa, ale nadal dokuczała mi głowa szczególnie w okolicy zatok i komory nosowej. Aktualnie stosuję polewanie głowy wodą(od miesiaca) - jest ono bardzo skuteczne przy leczeniu zatok, szczególnie jeśli znajduje się tam gronkowiec.
Jak do tej pory metoda ta powoduje wzmożone oczyszczanie głowy a szczególnie zatok - ropienie.

 Jeśli masz w zatokach gronkowca to nagrzewanie będzie przynosić tylko okresową poprawę, a później nastąpi pogorszenie. Jeśli masz infekcję to najlepiej niczego nie stosować, aby złagodzić ból zatok możesz robić sobie chłodne okłady na zatoki. Podwyższanie temperatury potęguje namnażanie się bakterii, schładzanie ma odwrotny skutek. zakraplanie przy niedrożnym nosie jest nieskuteczne, bo właściwie nigdzie nie dociera, wiec należałoby je stosować, kiedy będziesz miała czysty nos.

Aby definitywnie pozbyć się problemu z zatokami trzeba pozbyć się zdefektowanych komórek. Wtedy bakterie czy wirusy nie będą miały pożywki, a komórki będą pełniły właściwą funkcję. Polewanie wodą przyspiesza eliminację zdefektowanych komórek.
« Ostatnia zmiana: 30-10-2009, 19:17 wysłane przez Joker » Zapisane

taki, ktoremu się szczęści
Lacky
« Odpowiedz #3 : 30-10-2009, 23:41 »

Jeśli masz w zatokach gronkowca to nagrzewanie będzie przynosić tylko okresową poprawę, a później nastąpi pogorszenie. Jeśli masz infekcję to najlepiej niczego nie stosować, aby złagodzić ból zatok możesz robić sobie chłodne okłady na zatoki. Podwyższanie temperatury potęguje namnażanie się bakterii, schładzanie ma odwrotny skutek. zakraplanie przy niedrożnym nosie jest nieskuteczne, bo właściwie nigdzie nie dociera, wiec należałoby je stosować, kiedy będziesz miała czysty nos.

Aby definitywnie pozbyć się problemu z zatokami trzeba pozbyć się zdefektowanych komórek. Wtedy bakterie czy wirusy nie będą miały pożywki, a komórki będą pełniły właściwą funkcję. Polewanie wodą przyspiesza eliminację zdefektowanych komórek.

A już zacząłem wątpić czy ktoś rozumie co my tutaj piszemy, ale widzę że powtarzanie na około tego samego wreszcie trafia do ludzi.
Zapisane
DorotaO
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.10.2007
Skąd: małopolska
Wiadomości: 20

« Odpowiedz #4 : 01-11-2009, 00:36 »

Bardzo dziękuję za cenne uwagi.
Dzisiaj o wiele lepiej, nos w miarę drożny, kataru nie ma tylko płynie jeszcze śluz po gardle. Temperatury nie mam. Trochę bolą mnie kości policzkowe.
Zapisane

dorota
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #5 : 01-11-2009, 08:14 »

Sterimar, to chemia. Nie polecam.
Zapisane
Agna
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 17-07-2007
Wiedza:
Skąd: Mazowsze
Wiadomości: 291

« Odpowiedz #6 : 01-11-2009, 08:57 »

U mnie też jeszcze zatoki się nie wyczyściły, zalegająca ropa przenosi się nieraz na szczękę albo do ucha, zakraplam nos alocitem z przerwami, natomiast polewanie zimną wodą głowy kończy się w moim przypadku zwiększeniem wydzieliny, czyli skuteczne. 
Cytat
Sterimar, to chemia. Nie polecam.
Skarabeuszu, czy o ten sam preparat chodzi? Tak go zachwalają, że taki naturalny.
http://www.apteka-centrum.pl/sterimar-roztwor-wody-morskiej-miedzia-p-2093.html
Zapisane
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #7 : 01-11-2009, 09:49 »

O ten sam, sama kiedyś dozowałam go dziecku. Oczywiście każdy zrobi jak chce, ale dowiedziałam się że lepiej go nie dawać. Sama robię teraz aerozol na bazie soli lub alocitu i efekty są lepsze.
Zapisane
Nikena
« Odpowiedz #8 : 03-11-2009, 12:50 »


Córka się przeziębiła i zamiast lecieć jej katar, wszystko gdzieś stoi w zatokach. Czy zakropienie alocitem byłoby dobrym pomysłem? Jeśli tak to, czy tylko po jednym razie do każdej dziurki, czy można częściej?
Czy mogę zamiast wody przegotowanej dodać soli fizjologicznej? Gdzieś o tym na forum chyba czytałam, ale nie jestem pewna.
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

taki, ktoremu się szczęści

« Odpowiedz #9 : 03-11-2009, 20:14 »

Skoro katar stoi w zatokach to i tak alocit nigdzie nie dotrze, więc jaki jest sens takiego zakraplania? Żaden.
« Ostatnia zmiana: 03-11-2009, 21:24 wysłane przez Joker » Zapisane

taki, ktoremu się szczęści
Tomwarek
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35
MO: 01.01.2008 DP.01.01.14
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 89

Pozytywny myśliciel!

« Odpowiedz #10 : 04-11-2009, 11:45 »

Ja właśnie przechodzę ostry katar, staram się go nie blokować! Trzeci dzień się męczę, cały czas spływa mi wodnista wydzielina! Noce są najgorsze, wczoraj jak się kładłem nie mogłem w ogóle przez nos oddychać, ale w końcu się jakoś udrożniło, i w miarę się spało. Rano obudziłem się z w miarę drożnymi nozdrzami, ale jak już wstałem ciąg dalszy spływania wody! Zakraplam dalej nos, ale teraz czytam, że niepotrzebnie, do tego ssę olej. Czuję się dobrze, zatoki mnie nie bolą, ale czuję, że mam pełną głowę i nie wiem czy dobrze robię chodząc do pracy, ale wytrzymuję jakoś! Mam nadzieję, że nie zablokuję oczyszczania, nie piję nawet herbaty z cytryną! Zobaczymy jak będzie dalej! Problemy z zatokami miałem od dawna! Pamiętam jak jeszcze w podstawówce łapał mnie katar za katarem, co się jeden skończył to drugi się zaczął, i od razu stosowałem na to krople xylometazolin, wtedy najlepsze krople dla mnie, bo w miarę mogłem spać po nich, a katar był dla mnie zawsze najgorszą chorobą, może też dlatego, że mam zrośniętą jedną komorę nosową! Kiedyś byłem bliski usunięcia problemu, ale jakoś do tego nie doszło. Laryngolog kilka lat temu wziął się u mnie za oczyszczanie zatok, i zastosował u mnie jakąś kurację, czymś tam psiknął, i kazał brać jakieś cuda, ale fakt jak wtedy puściło to wypływało z nosa i z oczu i kichałem nieprzerwanie, do dziś nie wiem co to było, ale być może bardziej jakaś reakcja alergiczna. Nie wytrzymałem wtedy tego i przerwałem, na szczęście. Jeszcze dodam, że jak tylko wyjdę na zimne powietrze, albo się trochę zmęczę to zaraz kapie mi z nosa. Tak jest odkąd pamiętam! To na razie tyle. Napiszę za kilka dni jak dalej będzie z tym wyglądało.
Ssę olej  msn-wink.
« Ostatnia zmiana: 04-11-2009, 12:15 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #11 : 04-11-2009, 12:07 »

Czy zakropienie alocitem byłoby dobrym pomysłem? Jeśli tak to, czy tylko po jednym razie do każdej dziurki, czy można częściej?
Czy mogę zamiast wody przegotowanej dodać soli fizjologicznej?
Zakraplanie http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=108.0]kroplami do nosa z rozcieńczonego alocitu to dobry pomysł. Gdy rozcieńczamy alocit solą fizjologiczną, mniej szczypie, a jeśli krople spływają do zatok, to taki płyn na soli fizjologicznej jest bardziej... fizjologiczny. Można zakraplać tylko jedną dziurkę, a można po kilkuminutowym leżeniu zakropić też drugą.
    Przy mocno zatkanym nosie, gdy wydzielina zbiera się, a nie może wydostać się na zewnątrz, jest metoda lepsza, niż krople: można zastosować parówkę na głowę.
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

taki, ktoremu się szczęści

« Odpowiedz #12 : 04-11-2009, 23:10 »

Zakraplam dalej nos, ale teraz czytam, że niepotrzebnie
Zakraplanie jest jak najbardziej potrzebne, ale jak ma się zatkany nos do tego stopnia ze to co zakraplany właściwie nigdzie nie dociera (nie oddziałuje na błonę śluzową nosa), więc nie działa na to co powinno.
Zapisane

taki, ktoremu się szczęści
Jerry
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 18-10-2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 152

« Odpowiedz #13 : 05-11-2009, 08:55 »

Ja mam mały problem z nosem już killka lat. Oddycham normalnie nosem ale codziennie zbiera mi się biała wydzielina. Dotąd myślałam, że samo MO pomoże - ale nie przechodzi Smutny. Bólu zatok nie mam, głowa też przy tym nie boli. Zacznę więc od parówki z szałwi.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #14 : 05-11-2009, 14:27 »

Jerry, parówka jest po to, by rozrzedzić wydzielinę, znieść obrzęk i by w ten sposób mogła się ona wydostać i nie zalegała. U Ciebie jest zupełnie coś innego, jeśli dobrze odczytuję Twoje słowa. Może warto byłoby zakraplać nos kroplami z alocitu. Próbowałaś? Masz przy tym jakieś dolegliwości ze strony np. gardła, zatok, tchawicy? Często się przeziębiasz, masz wtedy katarus?
Zapisane
Eti
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 2007
Skąd: małopolska
Wiadomości: 65

« Odpowiedz #15 : 05-11-2009, 14:48 »

Sama robię teraz aerozol na bazie soli lub alocitu i efekty są lepsze.

Robisz w takich proporcjach jak do zakraplania ?? Chciałam zakraplać córce nos kroplami z alocitem, ale ona nie da sobie nic tam wkropić ( 3-letnia buntowniczka) i pomyślałam, że aerozol byłby lepszym rozwiązaniem i prędzej przeforsuję u niej.
« Ostatnia zmiana: 05-11-2009, 14:51 wysłane przez Eti » Zapisane

Od 02.11.2009r.DP
Jerry
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 18-10-2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 152

« Odpowiedz #16 : 05-11-2009, 15:14 »

Grażynko, u mnie jest to gęsta wydzielina którą ciężko wysmarkać, więc czyszczę nos podczas mycia twarzy. Nie mam żadnych związanych z tym dolegliwości. Nie przeszkadza mi to w oddychaniu. Nie boli mnie ani gardło ani nic innego smile. Jeszcze nie zakraplałam nosa. na razie czytam i zastanawiam się od czego by tu zacząć.

Już dawno nie byłam przeziębiona. Z reguły jak się zaziębię to boli mnie gardło. Katar następuje po kilku dniach. Ale kiedy to było.... Teraz jak czuję, że mnie coś bierze to śpię dużo, ciepło ubrana i z reguły to pomaga. Mam nadzieję, że i ta zima przejdzie bez infekcji bo teraz jest nas dwoje. Moja odporność poprawiła się znacznie. Mimo iż ostatnio dużo osób w pracy chorowało - to jednak mnie ominęło.  clap

Zapisane
DorotaO
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.10.2007
Skąd: małopolska
Wiadomości: 20

« Odpowiedz #17 : 05-11-2009, 22:10 »

Witam
Jako, że zaczęłam ten wątek - to jeszcze dopowiem co u mnie. Katar się skończył dzięki kroplom z alocitu wg przepisu. Nos drożny, niestety tylko po gardle płynie gęsty śluz (robię parówki na rozrzedzenie-bez efektu) i do tego ucisk w skroniach i lekki u nasady nosa (mam tak jakby opaskę uciskową na głowie). Co z tym zrobić? Dodam, że często się przeziębiam, często boli mnie gardło - pewnie pomaga mu w tym refluks.
Chciałabym spróbować polewania zimną wodą głowy wg Lackiego, ale boję się, bo jak umyję głowę to na następny dzień mam już problem z gardłem. Proszę o radę. Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 05-11-2009, 22:13 wysłane przez DorotaO » Zapisane

dorota
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

taki, ktoremu się szczęści

« Odpowiedz #18 : 05-11-2009, 22:24 »

Właśnie, spróbuj polewania wodą, zaczynając od bardzo krótkich czasów polewania. Niekoniecznie trzeba zaczynać od głowy, można od stóp. Poczytaj wątek o polewaniu.
« Ostatnia zmiana: 06-11-2009, 00:38 wysłane przez Grażyna » Zapisane

taki, ktoremu się szczęści
DorotaO
Początkujący
*

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 01.10.2007
Skąd: małopolska
Wiadomości: 20

« Odpowiedz #19 : 05-11-2009, 22:42 »

Polewałam w wakacje stopy - na przemian ciepła i zimna woda - skończyło się bólem kostek i stóp. Czyżby to były sprawy krążeniowe, bo po natarciu przez 2 dni aescinem (wyciąg z kasztanowca), bóle minęły. Sama nie wiem co mam robić. Chciałambym żeby zatoki się wyleczyły, ale widać, że droga jeszcze długa i kręta.
Zapisane

dorota
Strony: [1] 2 3 ... 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!