Cukrzyca typu 2, zwana cukrzycą dorosłych, wraz z otyłością zostały uznane za plagi XXI wieku. Charakterystyczne jest, że oba te schorzenia idą w parze. Prowadzone są poważne badania naukowe mające ustalić: czy cukrzyca jest przyczyną otyłości, czy może jest odwrotnie. Coś jakby: co było pierwsze – kura czy jajo?
Źródła energii
Źródła energii to substancje odżywcze, z których w procesie katabolizmu, w wyniku reakcji chemicznych dla ułatwienia zwanych spalaniem, organizm może uzyskać potrzebną mu energię. Inaczej mówiąc: substancje energetyczne są materią, którą organizm, na drodze reakcji metabolicznych, może przemienić na energię. Do źródeł energii zaliczamy trzy rodzaje substancji odżywczych: tłuszcze, cukry i białka.
Przyczyna otyłości i cukrzycy
Jeśli chodzi o cukrzycę, to sprawa jest jasna i oczywista – odpowiedzialny jest nadmiar cukru. Wie o tym każde dziecko, a gdyby nie wiedziało to nazwa – cukrzyca – sama sugeruje odpowiedź.
Natomiast jeśli chodzi o otyłość, czyli przerost tkanki tłuszczowej, to sugestia podpowiada odpowiedź nieprawdziwą. Bo że tyjemy od nadmiaru białek, kojarzonych z mięśniami, tego raczej nikt nie bierze pod uwagę; że tyjemy od nadmiaru cukrów, o tym gdzieś tam się słyszało, ale do wyobraźni nie przemawia. No bo niby co może mieć wspólnego taki batonik czy niewinne ciasteczko z ohydnym tłuszczem, który wypycha skórę? Pozostaje więc tłuszcz, jako oczywiste skojarzenie z tkanką tłuszczową.
Jednak ludzki organizm nie jest ewolucyjnie wyposażony w szlaki metaboliczne umożliwiające gromadzenie tłuszczu pokarmowego w tkance tłuszczowej. Nasz metabolizm pozwala zamienić tłuszcz na materię (do budowy ścian komórkowych oraz produkcji enzymów, hormonów i śluzów) albo na energię. Najlepszym dowodem na taki stan rzeczy jest fakt, że ludzie będący na diecie niskowęglowodanowej, której podstawę stanowią tłuszcze – chudną.
Na przeciwnym biegunie leży niepoparta żadnymi dowodami teoria, jakoby tłuszcze miały być odpowiedzialne za otyłość. Fakty mówią coś innego. Otóż od kiedy w Stanach Zjednoczonych zapanowała moda na produkty nisko-, a nawet beztłuszczowe – częstość otyłości wzrosła o 23%. Mało tego, niedobór tłuszczów w pożywieniu spowodował wzrost zachorowań na cukrzycę typu 2, częściej występują choroby serca, a depresja stała się poważnym problemem społecznym. Mamy tutaj najlepszy przykład weryfikacji teorii w praktyce, a więc pozostaje jedynie wyciągnąć wnioski. Po co uczyć się na własnych błędach, skoro można na cudzych?
Regulacja poziomu cukru we krwi
Krew jest niejako podręcznym magazynem substancji energetycznej – jednocukru glukozy, więc organizm stara się utrzymać jej ilość w stosunkowo wąskich granicach 60 - 100 mg/dl. W ciągu doby poziom glukozy we krwi ulega pewnym określonym wahaniom i po posiłkach wyraźnie wzrasta, z tym że u zdrowych nie przekracza 160 mg/dl godzinę oraz 120 mg/ml dwie godziny po posiłku – bez względu na to, ile cukru w tym posiłku zjedliśmy. Dba o to trzustka, która w odpowiedzi na zwiększone stężenie glukozy we krwi obniża jej poziom wyrzucając do krwi odpowiednią ilość insuliny – hormonu wydzielanego przez wyspecjalizowane komórki trzustki, zwane komórkami beta.
Dziwne, ale do tego miejsca mechanizm utrzymywania poziomu glukozy we krwi znają w zasadzie wszyscy. Natomiast gdyby zapytać, co stało się z tą glukozą, która po interwencji trzustki została z krwi wycofana – tego nikt nie wie (prócz fachowców). Tymczasem to właśnie ten wycofany z krwi cukier – glukoza zmieniona przez insulinę w glikogen – jest przyczyną otyłości.
Glikogen
Glikogen jest wielocukrem zbudowanym z jednocukru glukozy. Cukier ten występuje tylko w organizmach zwierzęcych jako zapasowy materiał energetyczny. Organizm dorosłego człowieka gromadzi przeciętnie 300 gramów glikogenu, głównie w wątrobie i mięśniach. Chociaż magazynowany w wątrobie i mięśniach glikogen chemicznie jest taki sam, to dla organizmu dostępność glikogenu z wątroby jest inna niż dostępność glikogenu z mięśni. Jest to istotna różnica, w związku z czym, ze względu na miejsce magazynowania, glikogen dzielimy na wątrobowy i mięśniowy.
Glikogen wątrobowy
Wątroba magazynuje glikogen w ilości wynoszącej 10% jej masy. Jest to rezerwowy materiał energetyczny, który w razie spadku we krwi poziomu cukru można przerobić na glukozę, dzięki czemu utrzymywane jest stałe stężenie cukru we krwi.
Glukoza uwalniana w wątrobie jest wydzielana do krwi, z którą dociera do wszystkich komórek, w związku z czym glikogen magazynowany w wątrobie jest najłatwiej dostępnym źródłem energii dla całego organizmu. Glikogen wątrobowy przede wszystkim zapewnia płynną dostawą energii dla tkanki nerwowej (mózgu, rdzenia kręgowego, nerwów obwodowych) i mięśnia sercowego. W sytuacjach krytycznych, gdy o przeżyciu decyduje zależna od siły mięśni sprawność ruchowa, glikogen wątrobowy wspomaga glikogen mięśniowy, dzięki czemu nasze mięśnie uzyskują możliwości, o które nigdy byśmy siebie nie podejrzewali.
Glikogen mięśniowy
Glikogen zmagazynowany w mięśniach stanowi 0,5 - 1% ich masy i jest rezerwowym materiałem energetycznym dla mięśni. Glikogen mięśniowy nie może być uwalniany do krwi i w związku z tym nie jest on dostępny dla mózgu, serca oraz innych tkanek, prócz tych, w których został zmagazynowany.
Podczas umiarkowanej aktywności fizycznej mięśnie spalają tłuszcz, natomiast glikogen jest oszczędzany na wypadek intensywnego wysiłku fizycznego, na przykład ucieczki przed drapieżnikiem albo walki, najczęściej z osobnikiem naszego gatunku. Są to echa naszej niecywilizowanej przeszłości, gdyż – czy tego chcemy, czy nie – organizmy dziedziczymy po przodkach. Zmiany cywilizacyjne sprawiły, że tak duże zapasy glikogenu mięśniowego nie są nam już potrzebne, więc coraz częściej stają się nie lada problemem.
Zamiana glikogenu w tłuszcz
Gdy ilość cukru w postaci glikogenu przekroczy możliwości magazynowania w wątrobie, zostaje on zamieniony w bardziej skondensowaną formę energii – tłuszcz. W pierwszej fazie tego procesu powstają najprostsze cząsteczki tłuszczu – glicerydy, które następnie są łączone z gliceryną w bardziej złożone cząsteczki. W wyniku połączenia trzech cząsteczek glicerydu z cząsteczką gliceryny powstają tłuszcze nasycone – trójglicerydy.
Trójglicerydy są wydzielane do krwi, gdzie stanowią magazyn energii dla mięśni. Nadmiar trójglicerydów krążących we krwi jest magazynowany w jednej z dwóch tkanek tłuszczowych – brunatnej albo białej.
Tłuszcz pokarmowy jest niezbędnym czynnikiem tycia
Jedząc produkty postne, a więc beztłuszczowe, składające się wyłącznie z produktów węglowodanowych, nie tylko nie przytyjemy, ale wręcz schudniemy. Jednak nie dlatego, że z powodu braku tłuszczu pokarmowego nie będzie się on odkładał w tkance tłuszczowej, ponieważ ludzki metabolizm magazynowania tłuszczu pokarmowego po prostu nie przewiduje. Schudniemy z powodu zagłodzenia, ponieważ ilość energii uzyskanej z niskoenergetycznych węglowodanów nie wystarcza na zaspokojenie bieżących potrzeb energetycznych organizmu. Inaczej mówiąc: bardzo trudno jest przytyć, a nawet zachować wagę, jedząc niskoenergetyczne pokarmy węglowodanowe, gdyż wówczas trzeba by było zjeść bardzo dużo, a to wiąże się ze zużyciem sporej ilości energii na strawienie i wchłonięcie tak dużych ilości pożywienia. Jest to klasyczny ujemny bilans energetyczny, zmuszający organizm do pobierania substancji energetycznych z zapasów tkankowych.
W stanie permanentnego deficytu energii organizm nie odkłada nadwyżki cukru w postaci glikogenu, więc brakuje materiału do wytworzenia trójglicerydów i cholesterolu, wobec czego stężenie tych tłuszczów we krwi drastycznie spada.
Zjedzenie posiłku złożonego z lekkostrawnych węglowodanów (glukozy, fruktozy, sacharozy, skrobi) wywołuje szybki wzrost energii, po którym następuje jeszcze szybszy jej spadek. Toteż ludzie będący na niskokalorycznej diecie beztłuszczowej muszą jeść często, przez co występują u nich wahania nastroju – od euforii do depresji. Dlatego od czasu do czasu mają nieprzepartą ochotę zjeść coś zawierającego choć niewielką ilość tłuszczu, co pozwoli ustabilizować wewnętrzne drżenie – bitą śmietanę, ciastka, lody, pączki, naleśniki, okraszoną zupę, posmarowany chleb. Jeśli zjadane dotychczas niskokaloryczne posiłki w znacznym stopniu pokrywały zapotrzebowanie energetyczne organizmu, to nawet niewielka ilość wysokokalorycznego tłuszczu wywoła nadwyżkę energii, którą organizm natychmiast zmagazynuje w tkance tłuszczowej.
Będący na diecie niskokalorycznej wiedzą z praktyki, że nawet niewielka ilość tłuszczu powoduje zauważalny przyrost wagi, a więc są święcie przekonani, że przytyli od zjedzenia tłuszczu. Dlatego, choć odchudzają się całe życie – wciąż są otyli.
Otyłość a cukrzyca
Tłuszcz gromadzony w tkance tłuszczowej powstaje z jednocukru glukozy, po uprzednim przetworzeniu jej na wielocukier glikogen. W procesie przemiany glukozy w glikogen niezbędny jest wytwarzany w trzustce hormon – insulina. Stąd prosty wniosek, że im bardziej obrastamy w tłuszcz, tym mocniej eksploatujemy trzustkę.
Nasz gatunek nie jest przystosowany do odżywiania cukrami, jak zwierzęta roślinożerne, a więc nasza trzustka także nie jest przystosowana do produkcji tak dużej ilości insuliny. Nadmierna eksploatacja trzustki prowadzi nieuchronnie do jej wyeksploatowania, więc w którymś momencie musi dojść do sytuacji, gdy trzustka nie jest w stanie wyprodukować insuliny w ilości potrzebnej do zredukowania nadmiaru cukru we krwi. W rezultacie dochodzi do stanu patologicznego, zwanego cukrzycą typu 2. Objawem tej choroby jest przekroczenie fizjologicznej zawartości cukru we krwi oraz pojawienie się cukru w moczu świadczące o pokonaniu bariery tkankowej, a więc powstawaniu złogów cukru poza tkankami.
Autor: Józef Słonecki